|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/27 13:09
Skojarzenia astrologiczne mam takie, że aspekty Saturna do Słońca, Księżyca (szczególnie), Wenus i Marsa będą taka dojrzałość potwierdzały,
Saturn daje trzymanie się zasad ... ale też usztywnianie ... brak możliwości wyjścia poza schemat ... a to zawsze jest niebezpieczne i nie ma nic wspólnego z dojrzałościa ale z tyranią ... dlatego potrzebne sa inne aspekty które to będą równoważyły
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/27 13:41
Co do Saturna - mam wrażenie, że jego aspekty nieharmonijne to nie tylko "dojrzałość wystawiana na próbę", ale często blokada wręcz niemożliwa do pokonania. Osoba może uciekać od tego, co w jej horoskopie reprezentuje Saturn i/lub aspektująca go nieharmonijnie planeta, co może być odbierane przez niektórych właśnie jako niedojrzałość 
W kwestii Jowisza - zależy, czy aspekt jest harmonijny, czy nieharmonijny. Harmonijny Jowisz to może być mądrość, ale bardziej jako ekspansja wiedzy, chęć poszerzania horyzontów itp. niż mądrość zdobyta doświadczeniem. Mam wrażenie, że człowiek najwięcej się uczy i największą dojrzałość zdobywa jednak przez pokonywanie przeciwności i uczenie się na błędach, a nie przez ułatwienia. Natomiast Jowisz nieharmonijny to właśnie wspomniane folgowanie sobie, brak liczenia się z własnymi ograniczeniami oraz naiwna wiara w to, że wszystko się uda i wszystko jesteśmy w stanie zrobić ( w moim odczuciu to jest bardzo niedojrzałe).
Jowisz może też coś, co problematyczne w horoskopie (w tym nadwrażliwość i nadmierną emocjonalność) tak nieprawdopodobnie powiększyć, że nie da się tego w ogóle kontrolować. Wbrew wszelkim korzystnym opiniom, które się czyta o tranzytach Jowisza, pamiętam jego dwa dotychczasowe przejścia przez moją urodzeniowa koniunkcję Księżyc-Pluton jako jedne z najgorszych okresów w moim życiu, gdy w ogóle nie panowałam nad swoimi emocjami i sama nie do końca wiedziałam co robię.
Edytowany przez stargazer: 2010/04/27 13:42
Edytowany przez stargazer: 2010/04/27 13:43
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/27 15:59
stargazer cytat: W kwestii Jowisza - zależy, czy aspekt jest harmonijny, czy nieharmonijny.
Nie ulega wątpliwości, że świadomość problemów pojawia się dużo częściej u osób z nieharmonijnymi aspektami - a świadomość to przeciwieństwo niedojrzałości. Moim zdaniem nie powinno się tak mocno wartościować (nie)harmonijności aspektów. Masz rację co do samego Jowisza - to podstępny skurczybyk
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/27 16:26
takie mam wrażenie jakbyście chcieli powiedzieć że dojrzałym można być tylko wtedy jak sie wyjątkowo mocno w d..ę dostanie ... wydaje mi się że to nie słuszna teoria ... aby pokonywac trudności jest niezbędny optymizm i pozytywny obraz własnej osoby ... bez tego pogrążamy się w problemach i nie widzimy możliwości pozytywnego rozwiązania ...
jestem za równowagą
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/27 19:45
proponuje zapozanc sie z postaia alistera crowley a i poczytac co to za skurczybyk byl, tak w gwoli scislosci sex i uzcuia nie musza isc w parze ale sa wymagane aby osiagnac kundalini, no wiec jak ktos jest uczcuiowy ale bzyka co moze byzknac i daje mu sie bzyknac to juz ma wielki problem z soba, moze nie koniecznie cos zlego dal niego, kazdy ma inne misje i dosiwadczenia w zyciu do zbadania i moze pobzyka sobie i w koncu zrozumie. takze jesli jedno jest niezalezne od drugiego to zanczy ze nia harmoni w danym etapie zycia, ale nie powiedziane jest ze to niej jest to co prowadzi do celu, zreszta sex z plcioa przeciwna jest swietym stanem, tylk otrzeba go rozumiec- tzn odczuwa go w pelni- patrzcie drzewo zycia. i nie wazne jakie aspekty w jakim domu planety i jeszcze nie wiadomo co kazdy kosmogram jest wyjatkowy iczasami jeden aspekt sprawia ze zegar nie tyka.
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/27 21:51
Seiw a nie dałoby się trochę bardziej po polsku ? Albo po angielsku jak wolisz byleby w ogóle w jakimś języku.
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/27 22:07
Seiw Our Souls
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/27 22:57
Bardziej po polsku: jak bzykać, to tylko z uczuciem, bo inaczej nie dostaniemy tego, co byśmy chcieli dostać - tak odczytałem Seiwa - chociaż niezupełnie miał być to wątek o seksie. Pytanie jak bardzo seks stymuluje, albo zakłóca uczucia, a może lepiej i zdrowiej jeśli uczucia stymulują seks?
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/27 23:07
Myślę że jak nie ma uczuć to sex nic nie pomoże ale jak są to może zaszkodzić.
Edytowany przez Daniela: 2010/04/27 23:34
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/28 14:00
To ja też wrzucę swoje 5 groszy. A'propos Ryb - moim szczęściem w nieszczęściu jest to, że najbliższymi dla mnie osobami były lub są właśnie Ryby. Mój ojciec był fantastycznym, kochającym człowiekiem - dla mnie ideał, dla mojej mamy? pewnie też jednak zaliczył skok w bok (dowiedziałam się niedawno) "Ojciec mojego dziecka" to też Ryba. Człowiek, który przez większość naszego wspólnego życia miał ogromny problem z okazywaniem jakichkolwiek uczuć. Zamknięty w swoim świecie. Od 2 lat - prawie codziennie słyszę jak bardzo mnie kocha jak bardzo mu mnie brak. Co dzień wysłuchuję, że "ten typ tak ma". Przepraszam, że to powiem, ale jak dla mnie Rybka to dwie różne od siebie twarze. Jedna biedna, skrzywdzona, zakochana. Druga - pakuje nóż w plecy
A'propos kuchni i Byków - bardzo lubimy jeść i gotować, ale z kimś. Mi osobiście nie przynosi żadnej satysfakcji jedzenie i gotowanie dla samej siebie. Z kimś - to frajda.
Narazie tyle...
Ach jeszcze jedno " Bardziej po polsku: jak bzykać, to tylko z uczuciem, bo inaczej nie dostaniemy tego, co byśmy chcieli dostać - tak odczytałem Seiwa - chociaż niezupełnie miał być to wątek o seksie. Pytanie jak bardzo seks stymuluje, albo zakłóca uczucia, a może lepiej i zdrowiej jeśli uczucia stymulują seks? " Ja wiążę tą sprawę bezpośrednio z uczuciem. Nie potrafiłabym kochać się z osobą, do której kompletnie nic nie czuję. Wypróbowałam to na sobie niestety. Moja znajoma powiedziała mi kiedyś, że bliskość dwóch ciał wzmaga przepływ energii między ciałami. Tej duchowej. Wiem, że ma rację. Seks dla mnie nie jest stymulatorem uczuć lecz odwrotnie
Edytowany przez lukasia: 2010/04/28 14:05
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/28 20:55
przepraszam ale ciezko mi jest pisac w jakim sensownym jezyku takei rzeczy, za duzo mysli na raz i za malo poprawnych slow. zreszta jak zwsze chcialem podrzucic temat do dalszych poszukiwan.
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/28 21:00
z pospiehu zapomnialem, ciekawe jak dzialaja na siebie polaelektromagnetyczne dwo osob, o do tych zwiazkow i uczuc to jeszcze nikt nie osignol tego co trzeba, zreszta mezczysni ikobiety maja inne zadania w i nny sposob dopelniaja plec przeciwna' moze brakowac literek ;c; ale to przez moja klawiature/
no wie co to jezt zwiazek? czy facet jest zdolny do zwiazku- wedlug mnie nie bo jest zdolny do milosci ale nie do zwiazku
ilu facetow jest zdolnyh do czystej milosc, nie fuzyznego pozadania, garstka.
kobiety, ja sie nie wypowiadam bo herezje wyjda, dam wam szanse. astrologicznie jedno i drugie da sie powiazac ale wtedy bysmy mieli swiat pelen milosci a tego nie ma wiec cos tu nie dziala jak trzeba z jednej i drugiej strony, zreszta zwiazek to typowo spoleczne slowo, typowe dla kobiet.
|
|
|
O:Uczucia i związki - 2010/04/28 21:27
To może ja dodam swoje pięć groszy.. Seiw, masz rację, mało, a moim zdaniem w ogóle, nie ma mężczyzn zdolnych do czystej miłości, bez pożądania, czegoś takiego nie ma, no chyba że w jakiś nierealnych, zamierzchłych czasach Romea i Julii..
A może ja Ciebie zaskoczę, ale ja mam podobnie - nie jestem zdolna do czystej miłości bez pożądania..ja muszę czuć najpierw taką czystą fizyczną chemię, żeby móc chcieć kogoś poznać, poznać jego osobowość itp i potem rozbudzić w sobie uczucie..nie znaczy to, broń Boże, że najpierw sex a potem miłość, nie nie i jeszcze raz nie, nie bawi mnie sex bez poczucia, że jestem kimś ważnym dla tej osoby..chodzi mi tylko o to, że ktoś przykuje moje oko, hehe, że zadziałają feromony, uaktywni się coś takiego, co spowoduje, że będę chciała tego faceta lepiej poznać..czyli myślę chyba jak facet, hehe
Dużo wody jest w moim horoskopie, ale czy jestem aż tak uczuciowa? Wątpię. Nigdy nie potrafiłabym poświęcić swoich marzeń dla faceta, nie jestem zdolna np też do przebaczenia zdrady..nigdy nie umiałabym wybaczyć mojemu facetowi sexu z inną kobietą, nawet gdyby w grę nie wchodziły uczucia..dla mnie fizyczna zdrada boli najbardziej, emocjonalna zdrada zdecydowanie mniej..
A propos Ryb, mam Księżyc w Rybach, nieaspektowany, no może poza ścisłą koniunkcją z Lilith ( nie wiem, czy to coś znaczy..), a mimo zmienności w uczuciach Ryb, nie zdradziłam nigdy nikogo...byłam zawsze fair..jak czułam, że nie czuję nic do danej osoby, że myślę o kimś innym, czy wręcz gdy chciałam umówić się z kimś innym, to kończyłam związek..bo nie mogłabym tego nikomu zrobić.
Teraz jest inna bajka, bo jestem singlem, więc się zdarza, ze umawiam się z różnymi osobami, że flirtuję, szukam, bawię się itp, ale jak już znajdę Tego Jedynego, to radykalnie skończę z życiem singla i z wielką przyjemnością oddam się codziennemu życiu z jedną osobą.
pozdrawiam
Gemini
|
|