|
|
O:Rzucić wszystko i jechać?Co mnie tam czeka? - 2010/05/11 11:09
U Kimirsen wladca VI domu, domu pracy, Wenus, znajduje sie na MC. Mozliwe, ze dziewczyna osiagnie sukces zawodowy. Wladca II domu, Jowisz znajduje sie w V domu, zatem powinna uzyskiwac srodki finansowe z pracy dajacej jej przyjemnosc i na ktorej najlepiej sie zna. Niepokoic moze fakt, ze Jowisz przebywa we wladztwie Marsa, a Mars natalnie znajduje sie w VIII domu. Nie jestem pewna, czy dobrze mysle, ale podejrzewam, ze moze dojsc do jakichs procesow sadowych o pieniadze przez nia zarobione. Podkres;lam jednak, ze nie jestem tego do konca pewna.
Edytowany przez Synastria: 2010/05/11 11:11
|
|
|
O:Rzucić wszystko i jechać?Co mnie tam czeka? - 2010/05/11 11:19
Bingo!
Ide o zaklad, ze Kimirsen dostanie prace za granica 
Wladca X domu jest Merkury do ktorego dochodzi tranzytujacy Saturn. Nie ma bata, powinnas miec prace
|
|
|
O:Rzucić wszystko i jechać?Co mnie tam czeka? - 2010/05/11 11:42
ja w tranzytach trzymam się dominujących energii a nie konkretnych wydarzeń ... stwierdziałam że możliwość realizacji trazytu jest nieograniczona ... a nasze wyobrażenia dla odmiany sa ograniczone ..
odpowiedzi na postawione konkretne pytania pozostawiam astrologii horarnej która ma do tego odpowiednie narzędzia ... zresztą kiedys dominowała astrologia horarna bo takie były oczekiwania ...
astrologia humanistyczna wskazuje kierunki rozwoju ... potencjalne możliwości zarówno w natalnym jak tranzytowym horoskopie
czasami wyrwie mi się pytanie o konkretne zdarzenie ... ale to raczej gest mojej chwilowej niemocy ... po chwili wracam na tor astrologii humanistycznej
pozdrawiam
|
|
|
O:Rzucić wszystko i jechać?Co mnie tam czeka? - 2010/05/11 16:00
Pelagio! Jeśli chodzi o moją godz. ur. to mama jest pewna,że było to przed 9 rano,nie o 8.30 tylko później,także wiele to chyba nie zmnienia w moim kosmogramie. Jeśli chodzi o daty, o które pytasz to najbardziej istotna i znaczaca jest 30-10-2007r. wtedy zmarł mój tato,niby chorował na serce od paru lat, ale śmierć przyszła nagle,niespodziewanie i mimo iż nie mieszkałam z nim praktycznie od wczesnego dzieciństwa to był mi bardzo drogi,zostawił mi wszystko co miał i dawał co mógł. Następne daty kojarzą mi się tylko badź z wyjazdem do męża(ferie luty 2008r-poniekąd szczęśliwy okres, ale i rozczarowania jego chłodnym zachowaniem)i dłuższa jego obecnością w kraju w lipcu/sierpniu 2008,zwiazanym z duzym nakładem naprawdę ciezkiej pracy moim, ale męża również ale to było przez okres ok.3tyg.Nie wiem czy to też ma znaczenie ,ale wówczas mąż zaczął praktycznie pomieszkiwać z ową panną, ale ja o tym nie miałam pojęcia, więc to chyba było widać na jego tranzytach. A sumując Drogie Panie Pelagio i Synastrio bardzo Wam dziekuję za zainteresowanie moim postem, za pomocne uwagi i interpretacje,za słowa otuchy.Trochę mi żal,że nie mogę się zrekompensować, mogę Wam zyczyć tylko wszystkiego co najlepsze, serdecznie podziękować i gorąco pozdrowić Justyna
|
|