|
|
O:Wywyższenie Merkurego w Wodniku??? - 2010/05/16 07:29
http://wiki.astrolabium.pl/index.php/Tabela:_Godno%C5%9Bci_planet
brakuje planet zewnętrznych ... czy wobec nich nie stosuje się "godności"? ... bo ja w innych materiałach mam opis planet w poszczególnych godnościach ...
Wywyższenie, wygnanie, władztwo, upadek mają rację bytu jako ciekawostka - dodatek, bo to zbyt trąci dyskryminacją i podziałami na lepszych i gorszych. Jest oczywiście specyfika planet w określonych znakach, ale przy interpretacji to raczej przeszkadza niż pomaga.
tu się wyjatkowo zgadzam z Hermesem ... tu nie chodzi o dyskryminację ...
Astromixie to tak jakbyś powiedział że to że żyrafy dobrze sie czują na sawannie a foki w wodzie to dyskryminacja ... to się nazywa różnorodność ... żadne z nich nie jest lepsze lub gorsze ... ale każde z nich ma inne warunki w których funkcjonuje lepiej lub gorzej ... i to własnie określa godność planety ... warunki w jakich dana planeta działa lepiej lub gorzej ... skuteczniej lub mniej skutecznie .. gdzie czuje się niezręcznie, nieporadnie lub odwrotnie czyli doskonale
(tak mi mówi intuicja bo materiałów źródłowych nie mogę się doszukać)
pozdr
|
|
|
O:Wywyższenie Merkurego w Wodniku??? - 2010/05/16 11:15
Astromix cytat: Synastria cytat:
Jako posiadaczka "spalonego" Merkurego w bliznietach widze, z jaka trudnoscia niekiedy ogarniam proste rzeczy, podczas gdy z mysleniem zlozonym nie mam wiekszych problemow na zasadzie przeblysku genialnosci. Niektore rzeczy chwytam w lot, a nad innymi musze mocno glowkowac. Poza tym "spalony" Merkury nie jest zbyt kontaktowy, jezeli cos go pochlonie bez reszty, izoluje sie od otoczenia jak odludek.
Moim zdaniem źle interpretujesz "spalonego" Merkurego. Taka koniunkcja to silny subiektywizm, raczej nie ma związku z izolowaniem się, czy problemami w ogarnięciu różnych rzeczy. Koniunkcje Słońca dają energię - rozświetlają inne planety, jeśli Słońce jest bardzo blisko, to sygnifikacja tych planet jest wyjątkowo mocna, robią się one "egocentryczne", tracą do siebie dystans. To co o sobie piszesz poszukaj w innych elementach horoskopu.
Astromixie, dawno temu czytalam, bodajze u pana Zawadzkiego, zgola inna interpretacje "spalonego" Merkurego, niz te, ktora Ty przedstawiles o rzekomym silnym subiektywizmie i egocentryzmie. Nie zmienia to faktu, ze moja samoocena zawsze bedzie subiektywna, tak ja i Twoja na swoj temat. Silny subiektywizm, wg mnie, oznacza sztywne myslenie i uparte trwanie przy swoich pogladach. Ja, majac Merkurego w bliznietach, nie trzymam sie twardo swoich racji, bo jestem zadna wiedzy i poszukujaca. Lubie pracowac samodzielnie, co moze wynikac z Vi-domowego polozenia Saturna w polsektylu do Merkurego. Myslenie zespolowe mnie rozprasza. Gdy cos naprawde mnie pochlonie okreslilabym jako wchodzenie w stan transu i byc moze w takim znaczeniu objawia sie moj egocentryzm
Co do tematu watku, kwestie wywyzszenia i upadku planet zaczynam powoli zglebiac i na dzien dzisiejszy nie moge w tej materii do konca ustosunkowac sie. W moim zyciu dokonuje sie obecnie zbyt wiele rewolucyjnych zmian i musze ten czas jakos przeczekac
|
|
|
O:Wywyższenie Merkurego w Wodniku??? - 2010/05/16 11:53
pelagia cytat:
Astromixie to tak jakbyś powiedział że to że żyrafy dobrze sie czują na sawannie a foki w wodzie to dyskryminacja ... to się nazywa różnorodność ... żadne z nich nie jest lepsze lub gorsze ... ale każde z nich ma inne warunki w których funkcjonuje lepiej lub gorzej ... i to własnie określa godność planety ... warunki w jakich dana planeta działa lepiej lub gorzej ... skuteczniej lub mniej skutecznie .. gdzie czuje się niezręcznie, nieporadnie lub odwrotnie czyli doskonale
Żyrafy zawsze trafiają na sawannę, a foki zawsze do morza, więc to porównanie jest nieodpowiednie. Planety trafiają gdzie popadnie, a nie do z góry określonych znaków, nie działają w różnych znakach lepiej, lub gorzej, tylko inaczej. Dla jednej osoby bardziej odpowiedni będzie Mars w Raku, dla innej w Koziorożcu.
|
|
|
O:Wywyższenie Merkurego w Wodniku??? - 2010/05/16 12:02
Synastria cytat: Nie zmienia to faktu, ze moja samoocena zawsze bedzie subiektywna, tak ja i Twoja na swoj temat. Polecam Ci dobry sposób na subiektywizm: nie próbujesz siebie oceniać, nie mówisz o tym jaka jesteś, tylko opierasz się na tym co inni mówią o Tobie i wyciągasz z tego wnioski. Silny subiektywizm, wg mnie, oznacza sztywne myslenie i uparte trwanie przy swoich pogladach. Ja, majac Merkurego w bliznietach, nie trzymam sie twardo swoich racji, bo jestem zadna wiedzy i poszukujaca. Być może efekt tej koniunkcji jest taki, że jej posiadacz bardzo przywiązuje się do tego, co przez długi czas odkrywał i systematyzował.
|
|
|
O:Wywyższenie Merkurego w Wodniku??? - 2010/05/16 15:03
Witam
W moim odczuciu wywyższenie Merkurego w Pannie jest uzasadnione. Panna jest znakiem logiki, dobrej pamięci, praktycznej inteligencji, rozsądku i powściągliwości. I co najważniejsze jest w najwyższym stopniu skłonna do samokrytyki ( tu w opozycji stoi Merkury w Lwie gdzie ciężko się mu na nią zdobyć). Nie zapominajmy też że Panna jest znakiem zmiennym a więc uwzględnia różne punkty widzenia tyle że jako znak ziemski czyni to w sposób ostrożny i rozsądny.
W kwestii spalonego Merkurego. W moim rozumieniu im bliżej Słońca tym bardziej Merkury zostaję wchłonięty w energię solarną stając się jej nośnikiem. Ciężko wtedy o obiektywizm i dystans bo wszystko zostaję subiektywnie zabarwione przez wolę.
I na koniec jeszcze mała uwaga do Pań. Matka o dziecku to zazwyczaj "dobrze albo wcale" także z tego typu przykładów ciężko coś wywnioskować.
Pozdrawiam
|
|
|
O:Wywyższenie Merkurego w Wodniku??? - 2010/05/16 18:53
Żyrafy zawsze trafiają na sawannę, a foki zawsze do morza, więc to porównanie jest nieodpowiednie
niezupełnie czasami trafiaja do ZOO
|
|
|
O:Wywyższenie Merkurego w Wodniku??? - 2010/05/17 18:36
to wyszukałam może to ułatwi nam dyskusję
Hrabia Wroński Astrologia klasyczna t.IV
Władanie znakami Domicyl – położenie planety we własnym znaku, gdzie czuje się ona swobodnie i może w pełni przejawić swoją energię. Mówi się, że planeta włada znakiem i dlatego nazywa się ją wówczas władcą. W takim przypadku właściwości danej planety w pełni zgadzają się z właściwościami znaku, a ich siły są harmonijne. Planecie nic nie przeszkadza w pełnej realizacji jej możliwości. Takie położenie bywa również nazywane „planeta we własnym domu”. Człowiek, który ma taką planetę w swoim horoskopie praktycznie nie musi zbierać doświadczeń z nią związanych, gdyż rodzi się on z określonymi nawykami i wszystko w danej sferze układa się mu jakby samo przez się. Jeśli w horoskopie jest kilka takich planet, daje to danej jednostce dużą siłę przebicia. (W języku polskim używane jest także określenie „władztwo” lub „godność”.*) Excil – położenie planety w znaku przeciwstawnym do jej domicylu. W wielu źródłach można przeczytać, że planeta w excilu jest słaba. To nie jest do końca tak. W tym wypadku siła planety nie zmniejsza się, ale działa ona zgodnie z właściwościami znaku, dlatego czuje się „niewygodnie”, jest skrępowana, z trudem przejawia swoje właściwości, albowiem jej cechy są mocno zniekształcone. Aby człowiek mógł je realizować, potrzebne jest mu odpowiednie doświadczenie, inaczej on będzie „szedł pod prąd”. Nie można powiedzieć, że taka osoba jest miernotą, odwrotnie, po wielu próbach i doświadczeniach, które zmuszają do mądrego podejścia do sprawy, on może zostać specjalistą w sferze reprezentowanej przez taką planetę. Będzie jednak potrzebował na to znacznie więcej czasu, niż człowiek, który daną planetę ma w domicylu. (W języku polskim używane jest także określenie „na wygnaniu” lub „uszkodzona”.*) Egzaltacja – położenie planety w znaku, gdzie przejawia się ona najbardziej wyraziście, choć jest „drugą pod względem ważności osobą” w znaku. Planeta w egzaltacji często jest bardziej widoczna, niż w domicylu, gdyż ta ostatnia przejawia się w sposób naturalny, niczego nie musi udowadniać i czuje, że ma prawo zachowywać się tak, jak uważa za słuszne, tym bardziej, że doświadczenia potwierdzają jej prawa. W przypadku egzaltacji planeta przejawia się wyraziście, w sposób egzaltowany, daje z siebie wszystko i działa na najwyższych obrotach. Nie jest co prawda gospodynią znaku, ale właśnie ten znak daje jej możliwość przejawić się w pełni, gdyż działa ona nie z własnej woli, ale na skutek konieczności, dlatego o ile planeta w domicylu przejawia się stale i w sposób zrównoważony, to w egzaltacji realizuje swoje właściwości burzliwie, lecz epizodycznie, czyli wtedy, kiedy ma taką potrzebę. (W języku polskim używane jest także określenie „wywyższenie”*.) Oprócz znaku egzaltacji planety mają też i stopień egzaltacji: – Słońce – 19º Barana, – Księżyc – 3º Byka, – Merkury – 15º Panny, – Wenus – 27º Ryb, – Mars – 28º Koziorożca, – Jowisz – 15º Raka, – Saturn – 21º Wagi. Fall – położenie planety w znaku opozycyjnym do znaku jej egzaltacji. W tym wypadku zachodzi zniekształcenie, zubożenie i negacja właściwości planety. Po to, aby dana jednostka mogła realizować się zgodnie z taka planetą, musi adoptować się do sytuacji, uczyć się jej i dokładać wielu wysiłków. Jakich konkretnie, tego jednak człowiek nie wie, dlatego wpływ planety odczuwany jest w formie zrywu. Człowiek najczęściej uruchamia działanie takiej planety nie tam, gdzie powinien, nie tak, jak trzeba i nie wtedy, kiedy powinien, w odróżnieniu od planety w egzaltacji, której działanie jest uruchamiane jak najbardziej w porę. Zrozumiałe, dlaczego właśnie planety w fallu są nośnikami różnego rodzaju kompleksów. Jeśli wszystko robi się nie trafnie, to nic dziwnego, że człowiek czuje się niepełnowartościowy. Często ludzie posiadający niezwykłe talenty mają jakąś planetę w fallu, na przykład Merkurego w fallu mogą mieć poeci. (W języku polskim używane jest także określenie „w upadku”.*)
pozdr
|
|