|
|
O:Marsy w skorpionie ;) - 2010/09/07 01:53
sett cytat:
Tę metodę przetestowałam na byłym mężu...nie powiem działa parę dobrych lat. Aż się dziwię jak jego VII domowe Słońce,Mars i Wenus w Byku to wytrzymały.Oczywiście do momentu,jak jego Asc i Księżyc w Skorpionie dały mi popalić."Będziesz teraz cierpieć tyle lat ile ja cierpiałem!" Dziękuję...ładnie się sprawdza
Tyle razy ten cytat był mielony, że w ostatnim rachunku padło na autortstwo użytkowniczki Daniela, ale jak się doszukałam autorką jest jednak sett.Ciężki wątek, w klimacie filmu "Wesele" czy też "Dom zły" Smarzowskiego. Zastanawiam się, kto mocniej ucierpiał w tej relacji i co może czekać kolejnych partnerów. Fajnie gdybyśmy na forum stawali się lepszymi, a nie epatowali złem (wręcz licytacja się odbywa, kto był gorszy dla byłego). Taki mały apel liska. Pozdrawiam wrześniowo...
Edytowany przez Astromix: 2010/09/07 18:29
|
|
|
O:Marsy w skorpionie ;) - 2010/09/07 09:45
...modliszki,he,he. Ja wczoraj poznałam męską "modliszkę".Ta wampiryczna istota doprowadza mnie do szału.Zaprezentowałam swój bagaty arsenał zaborczych możliwości,a jemu się to jeszcze podoba i droczy się ze mną.Wjechało to to zerowymi koniunkcjami Słońca w mój skorpioni Księżyc,Wenus do Wenus (i jeszcze zkwadraciło swoim Marsem w Rybach).Księżyce w kwadracie,oba Marsy pozytywnie aspektują Słońca.Wenuska uradowana bo pozytywnie się do niej uśmiecha jego Jowisz i Merkury.Szkoda,że ja jestem amator astrolog,na początku drogi i nie bardzo się jeszcze we wszystkim orientuj,a wszystko odbieram intuicyjnie na podstawie swoich doświadczeń.Cała moja osobista gwiezdna ekipa rozsiadła się w jego VII domu (...biedny chłopak). Asc w trygonie do jego Księżyca,a Mój Mars w zerowej koniunkcji do jego DSC (podejrzane to jakieś..bo nie wiem co znaczy).Udaję się grzebać w wątkach na forum i przygotowywać do wojny.Ta jego pewność siebie i zaborczość "lekko" mnie denerwuje.Zachciało mu się ujarzmiać kobiety.Nikt nie będzie mnie tak traktował!
|
|