|
|
O:Wenus w horoskopie mężczyzny - 2011/03/04 12:43
Facet z wenus w Baranie jak najbardziej się nie zraża kiedy zależy mu na jakiejś kobiecie i bywa bardzo uparty w walce o nią. Czasem coś się takiemu osobnikowi wymsknie tzw. powie żart grubiański czy coś w ten deseń.
Rzeczywiście znając blisko taką osobę płci męskiej jak najbardziej imponują mu kobiety zaradne itp.
|
|
|
O:Wenus w horoskopie mężczyzny - 2011/03/05 11:06
"Coś w tym z prawdy jest ,że Saturn daje szczupłą sylwetkę i o dziwo nie niską jak jest w wielu opisach astrologicznych, tylko wysoką."
Troszkę się podłączę...by zgodzić się w zupełności. Mam kolegę, który jest solarnym Lwem, z Asc. w Koziorożcu i Saturnem na MC. Jest wysoki i szczupły, powiedziałabym, że ma ascetyczną sylwetkę (ale nie wychudzoną!), do tego ma bardzo wyraziste rysy twarzy. Jest też bardzo wytrzymały i wytrwały w dążeniu do celu. Poza tym bardzo magnetyczna osobowość.
Co do Asc. w Strzelcu to nie jestem w stanie zgodzić się do końca z jego opisem. Uśmiech budzi u mnie podkreślanie, że osoby z takim układem są wysportowane i kochają wysiłek fizyczny i wszelki ruch. Mam Asc. w Strzelcu i Jowisza na MC, do tego jestem b. "powietrzna", a sama myśl o sporcie i wysiłku z nim związanym wywołuje u mnie zmęczenie. bliżej mi do leniwego, starego kocura wygrzewającego się w słoneczku...
|
|
|
O:Wenus w horoskopie mężczyzny - 2011/03/06 11:55
sett cytat: Ola.Lola cytat: Co do Asc. w Strzelcu to nie jestem w stanie zgodzić się do końca z jego opisem. Uśmiech budzi u mnie podkreślanie, że osoby z takim układem są wysportowane i kochają wysiłek fizyczny i wszelki ruch. Mam Asc. w Strzelcu i Jowisza na MC, do tego jestem b. "powietrzna", a sama myśl o sporcie i wysiłku z nim związanym wywołuje u mnie zmęczenie. bliżej mi do leniwego, starego kocura wygrzewającego się w słoneczku...  Też mam Asc w Strzelcu i też mogę się pod tym podpisać. Jedny sport jaki sprawia mi przyjemność to jazda konna i taniec...no chyba,że kiedyś uda mi się okiełznać jakiegoś ogiera,który namówi mnie na rower lub basen
ha, ha, ha... mnie to nawet ogier na basen nie wyciągnie , NIE MA MOWY bym zamoczyła stopę w odmętach jakiejkolwiek wody (poza prysznicem w łazience) 
jedyny wysiłek fizyczny w moim przypadku to rower od wiosny do jesieni i od czasu do czasu joga..., ale przy tej ostatniej brak mi konsekwencji, niestety.
|
|