|
|
plutoniczny związek? - 2011/03/20 18:21
Witam wszystkich, debiutuje na tym forum i trochę się jeszcze gubię w gąszczu wątków, dlatego pozwalam sobie założyć nowy, z góry przepraszając jeśli coś powielam Także w astrologii jeszcze raczkuję, wiec takoż z góry przepraszam za swoją ignorancję Mam prośbę o poradę do bardziej zaawansowanych znawców tematu. W skrócie - po latach odnowilam znajomość z mężczyzną, z ktorym przlotnie chodziłam do jednej klasy w liceum, wtedy o ile pamiętam nie zrobilismy na sobie wrażenia (przynajmniej jeżeli chodzi o moje odczucia), teraz spotkaliśmy się i coś zaiskrzyło (ja jestem Skorpionem, on Koziorożcem). Nie jestesmy jeszcze ze sobą , wszystko jest w fazie początkowej, moze cos z tego bedzie, moze nie. Niemniej w naszych horoskopach porównawczych sa aspekty z mocnym wplywem Plutona, czyli moja Wenus i moj Mars sa w kwadraturze do jego Plutona, a jego Pluton w sekstylu do mojego Książyca i Neptuna oraz w koniunkcji do mojego Plutona. Dodam ze jego wenus jest w sekstylu do mojego marsa Moze sie myle ale takie aspekty Plutona maja chyba destrukcyjny wpływ i moze lepiej dać sobie spokoj i w to wszystko nie brnąć?
Edytowany przez Astromix: 2011/03/20 22:47
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/20 20:21
Zapomniałam dodać - może ktoś miał partnerskie doświadczenia z takim nagromadzeniem plutonich aspektów i zechciałby się nimi podzielić?
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/20 22:49
Ja miałem złe doświadczenie z portalem który podlinkowałaś, więc może skorzystaj z wykresów dostępnych na tym forum.
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/20 23:23
To nie kwestia wiarygodności, tylko pewnych zasad. Linkuj gdzie chcesz, tylko nie tam
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/20 23:37
Pewnie wiele osób powie, że tak, dla mnie jednak nie są - za ważniejsze uważam aspekty między planetami osobistymi, czyli od Słońca do Marsa.
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/20 23:46
Astromix cytat: Pewnie wiele osób powie, że tak, dla mnie jednak nie są - za ważniejsze uważam aspekty między planetami osobistymi, czyli od Słońca do Marsa.
Jeśli zatem niekoniecznie o destrukcji związku, to o czym mówi taki układ planet? PS: moje słońce jest w sekstylu do jego marsa
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/20 23:52
belka cytat: jak to jest z takim natężeniem plutonicznych aspektow w horoskopie partnerskim? Rzeczywiście sa destrukcyjne?
Wydaje mi sie , ze napieciowe moga byc nielatwe. Pluton domaga sie transformacji. U mnie jego Pluton byl w konjunkcji do mojego Ksiezyca. Efekt tych zmian jest moim zdaniem pozytywny, sluzyl rozwojowi, ale latwy nie byl.
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/21 23:59
Pluton to kontrola,wnikanie, manipulacja, lęk i wymuszanie. Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika,że nie ma nic wspólnego z powszechnie przypisywaną mu transformacją, raczej inne planety mi się z tym okresleniem kojarzą, W koniunkcji działa jakby ryba wpadła w sieć, oczywiście siecią jest Pluton,w opozycji wzbudza lęk, grozi i wymusza, a w kwadraturze jak w innych przypadkach planetarnych po prostu przeszkadza.
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/23 10:13
belka cytat: Zapomniałam dodać - może ktoś miał partnerskie doświadczenia z takim nagromadzeniem plutonich aspektów i zechciałby się nimi podzielić?
Jego Wenuso-Pluton na moim Słońcu,Uranie,Marsie,Mc i węźle pn – cała akcja działa się w Skorpionie. Zawłaszczanie,przemożna chęć kontroli,ucisk,gnębienie,wieczna walka o dominację i postawienia na swoim. Manipulacja wszystkimi dookoła w celu osiągnięcia swoich celów. Z obu stron ogromna chęć zaimponowania drugiej stronie i zdobycia uczuć drugiej osoby,przyciąganie,zmysłowość,powodowanie zazdrości,a wszystko pod przykrywką chłodu i surowego wyrachowania. Wojna podjazdowa i bezwzględne likwidowanie oporu. Krążył wokół mnie jak satelita (chociaż to mój Księżyc siedział na jego Słońcu) „Możesz sobie popatrzeć i pomarzyć,ale staraj się bo może kiedyś się uda” blee... Bogu dziękować,że jego Księżyc z Saturnem stały na mojej Wenus,bo pewnie wykończylibyśmy się razem wzajemnie. Emocje sięgały zenitu i sytuacja stała się nie do wytrzymania,aż mój Saturn (kładący kwadrat na jego skorpioniaste Słońce) powiedział „Dość! Albo wóz,albo przewóz! Nie? Ok.” i uruchomił mojego Plutona...który siedział również koniunkcją na jego Marsie („...i na koniec płomień zemsty w milczeniu karmiony klęsk i cierpień widokiem wzmógł się ...i wytrawił wszystkie uczucia,nawet uczucie miłości dotąd życie słodzące” Moja koniunkcja Marsowa-Uranowa jednym uderzeniem wyrzuciła go z mojego życia i urwała wszelkie kontakty. Zostały tylko zgliszcza....ale ogromna lojalność i szacunek z obu stron. Plutoniczne związki? Nie wiem jak przejawia się taka koniunkcja intymnie,bo tak daleko nie dotarłam. Platonicznie ciężko,dla wytrwałych i dojrzałych....ale jak ktoś lubi trudne rozdania – zabawa świetna! I głębia...niesamowita głębia uczuć i emocji.
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/23 20:10
sett cytat: („...i na koniec płomień zemsty w milczeniu karmiony klęsk i cierpień widokiem wzmógł się ...i wytrawił wszystkie uczucia,nawet uczucie miłości dotąd życie słodzące” Ale pojechałaś lirycznie, aż musiałem sprawdzić, z czego to, bo zabrzmiało jak ze św. Jana (Dla niezorientowanych, czyli prawie wszystkich : Sett to bardzo miła i przyjazna ludziom istota, tylko te posty takie prosto z koniunkcji Marsa i Urana wyjęte ) Ale do rzeczy - mimo, że pogląd na aspekty Plutoniczne mam sceptyczny, to jednak dorzucę swoje trzy grosze na Waszą szalę. sett cytat: Moja koniunkcja Marsowa-Uranowa jednym uderzeniem wyrzuciła go z mojego życia i urwała wszelkie kontakty. Zostały tylko zgliszcza....ale ogromna lojalność i szacunek z obu stron. Plutoniczne związki? Nie wiem jak przejawia się taka koniunkcja intymnie,bo tak daleko nie dotarłam. Platonicznie ciężko,dla wytrwałych i dojrzałych....ale jak ktoś lubi trudne rozdania – zabawa świetna! I głębia...niesamowita głębia uczuć i emocji. No nie mam takiej koniunkcji i bardzo tego żałuję. Mam taką, która nie potrafi wyrzucać, urywać U mnie też zostały tylko zgliszcza....ale na tych zgliszczach siedzi okrakiem plutoniczna nienawiść, której fadromą nawet nie ruszysz Owszem, było trochę tak jak piszesz, z jej strony świetna zabawa, z mojej niesamowita głębia uczuć i emocji  Wykresik. Przy okazji: "Śniadanie na Plutonie" - niesamowity film.

Edytowany przez Astromix: 2011/03/23 20:11
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/23 21:00
No jest tu ciekawy zestaw, chyba trudno powiedzieć, że przypadkowy. Marcus cytat: Pluton to kontrola,wnikanie, manipulacja, lęk i wymuszanie. Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika,że nie ma nic wspólnego z powszechnie przypisywaną mu transformacją, raczej inne planety mi się z tym określeniem kojarzą, W koniunkcji działa jakby ryba wpadła w sieć, oczywiście siecią jest Pluton,w opozycji wzbudza lęk, grozi i wymusza, a w kwadraturze jak w innych przypadkach planetarnych po prostu przeszkadza. Pluton jest transformacją, każdy kto miał tranzyt przez Słońce, Księżyc, czy Ascendent to potwierdzi. Każdy, kto ma koniunkcję Słońca z Plutonem, siedzi całe życie na beczce prochu. O ile dobrze pamiętam W.Jaruzelski ma ten aspekt (dobrze pamiętam : http://www.astrologia.pl/horoskop/polityk/wojciech-jaruzelski.html
Pytanie, kto w tej synastrii wpadł w sieć? Mars kontra Pluton, trudno liczyć na to, że któryś odpuści. Jak dotąd nie znalazłem odpowiednio silnej odtrutki, a to już kawał czasu. Tyle, że to nie tylko sprawa tej koniunkcji, Mars jest obok mojego MC, z drugiej strony Pluton, a MC to wiadomo, w życiu dorosłej osoby bardzo wrażliwy punkt. Wszystko się dzieje w sąsiedztwie mojego południowego węzła, na którym dokładnie jej koniunkcja Słońca i Merkurego. Z tym MC efekt był taki, że ona zaczęła mi bardzo szybko dyktować co mam robić tutaj na Astromix.pl, swoją drogą niezwykle apodyktyczna - apokaliptyczna bestyjka Nie dałem się zepchnąć z tronu dyktatora w innych sprawach zaszedłem zbyt daleko, czego pewnie się nie spodziewała, więc mimowolnie zasłużyłem sobie na jej dozgonną nienawiść, z którą przyznaję, trochę mi głupio. Najgorsze, że te plutoniczne emocje bardzo łatwo przechodzą na mnie. No cóż, mój horoskop też nie jest ręką stale wyciągniętą do zgody W zeszłym roku chciałem zamknąć portal, tak naprawdę to z jej powodu, bo jej osoba wrosła w tę ezoteryczną materię i takie cięcie mogłoby pomóc w całkowitym wyleczeniu Jak widać jej agresja na moje MC prawie zakończyła się sukcesem, nie wspominając już o poważniejszych niż astrologiczny portal sprawach, a było już bardzo krucho Co ciekawe, a raczej dziwne: bardzo szybko zaczęliśmy się siebie bać, również w sensie łatwego wzbudzania agresji - kiedyś stwierdziła, że nie może sobie pozwolić na takie skoki adrenaliny, jakie w niej wywołuje moja osoba. Mnie z kolei bardzo ciśnienie podnosi jej nihilizm i autodestrukcja, której albo nie zauważa, albo się jej wypiera. Tak naprawdę to jesteśmy sobie prawie obcy, bo spotkaliśmy się raptem kilka razy. Plutoniczna historia? 
Edytowany przez Astromix: 2011/03/24 00:08
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/24 12:01
Hosanna na wysokosciach )) Dobrze, że nie zlikwidowałeś portalu W to, że panna- panniasta dyktowała Tobie jak ma funkcjonować forum jakoś nie trudno mi uwierzyć "Asasek" powiadasz Mój nos mówi mi, że jakby wiem co w trawie piszczy, a piszczenie tej osoby wcale nie było takie przyjemne Raczej typ modliszki Astromix'ie ,ty masz "feralną" konunkcję Mars-Neptun (w tym kontekście wcale mnie nie dziwi, że podoba sie Tobie film "Śniadanie na Plutonie"). Działasz w sposób niejasny i sam dajesz się wciagać w niejasne historie z dziwnymi osobniczkami w tle(do tego uznajesz je za niezwykłe, pociągające, miłe i urocze, co budzi "leciutkie" zdziwienie otoczenia, gdyż idąc za słowami poety :"[...]wiedz , że to bujda , granda zwykła[...]" ). Znam tą koniunkcje z autopsji i przyznam , że jest to dla mnie "drażniący" aspekt ze wzgledu, że widze jak uderza w WłH ( sam nie jest w stanie rozeznać "co jest grane" [ wysoka inteligencja niestety niema tu nic do rzeczy] i to mnie zawsze martwi, gdyż ile razy można wchodzić do tej samej rzeki i nabierać się na te same haczyki - ale spokojnie tłumaczę mu jak dziecku - nie wkładaj rączek w ... bo się pobrudzisz ) i momentami to jest dla mnie męczące, gdyż co jak co ale generalnie lubię jasne historie w życiu,a zawiłe w książkach i na ekranie.
Pozdrawiam serdecznie
Edytowany przez lisek1711: 2011/03/24 15:30
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/24 12:08
Astromix cytat: No nie mam takiej koniunkcji i bardzo tego żałuję. Mam taką, która nie potrafi wyrzucać, urywać
Wydaje mi się, że jej Neptun na Twoim Marsie może w pewnym sensie frustrować. Ja też mam natalna konj. Neptuna do Marsa, a jego Neptun dodatkowo na moim Marsie. To „ostateczne” cięcie wcale nie chce nim być. Wydaje mi się, że Pluton na Marsie w partnerskim, w przypadku kiedy cały układ dobrze funkconuje może działać korzystnie, gorzej jak są kwadratury do świateł. Natomiast Neptun na Marsie to był w moim przypadku zwyczajny wyjadacz energii. U Ciebie też jest jeszcze konj. Wenus do Saturna, która nie dodaje lekkości- sprawia, że układy z ludźmi traktuje się zbyt poważnie.
Na pewno cały horoskop gra rolę a nie pojedynczy aspekt. W moim przypadku – choć transformacja, która dotknęła mojego Księżyca, nie była łatwa- facet jest człowiekiem bardzo rodzinnym i pełnym ciepła (władca horoskopu Księżyc)- a mój Węzeł Północny leży w Raku- czyli transformacja przebiegała zgodnie z kierunkiem rozwoju wewnętrznego i chyba dlatego się jej poddałam- albo nie miałam po prostu wyjścia- ale nie żałuję . Ale jego Neptun działał na mojego i tak już neptunicznego Marsa odrętwiająco. Trudno to wytłumaczyć, ale powstawało denerwujące uczucie nieskuteczności, mimo, że ta była, niezadowolenie z własnego działania- ciągle zniechęcał mnie też do działania, bo miał lepsze pomysły i strategie,które miałyby mi służyć. To mnie ewidentnie denerwowało. U Ciebie Rahu jest praktycznie w opozycji do MC, Neptun w XII- a to ciekawe. Pluton w konj. do MC sprawia, że święty na pewno nie jesteś a i obeznany z podejrzliwością i podskórnymi manewrami. Dodatkowo wazny Mars, na AC, na którym przysiadł jej IV-domowy Neptun a w Rybach masz... IC i Rahu. Odnoszę wrażenie, że ludzi, których spotykamy na naszej drodze, wybieramy sobie instynktownie i każda znajomość czegoś uczy- a u Ciebie – możliwe, że wyjątkowo opronie rozwijają się rybie atrybuty, bo MC ,na którym ciąży Pluton i cała reszta, wskazuje w przeciwległym kierunku do Rahu. Możliwe, że Pluton odwodzi Cie obsesyjnie, całą swoją mocą od czegoś czego nie potrafisz-lub nie chcesz zrozumieć, czegoś związanego z Twoimi korzeniami, czego brakowało, nie potrafi być docenione, lub budzi lęk (Neptun w XII), a ona właśnie trafiła jakby w ten punkt- ale niewykluczone jednak, ze tylko pozornie, bo jednak Neptun idealizuje.
Edytowany przez zetablack: 2011/03/24 12:20
Edytowany przez zetablack: 2011/03/24 12:28
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/24 18:48
Hmm, faktycznie, zawsze myślałem, że tylko Jowisz siedzi na południowym węźle, a przecież jest tam cała ferajna. To dlatego szukam znajomości które zmuszają do stanu ciągłej gotowości bojowej? Taka niepewność dnia i godziny nie daje Marsowi zasnąć w objęciach Neptuna Poważnie, to sytuacja jest nieprzyjemna i kłopotliwa dla obu stron i niestety nie da się z tym nic zrobić, tak to po roku nieprzyjemnej obojętności, lub wirtualnej wojny wygląda. Kłopot w tym, że ja się nigdy nie poddaję, jeśli na kimś, lub na czymś mi zależy, nawet kiedy wiem, że sprawa jest beznadziejna. Zobaczymy za rok, czy coś się zmieni, albo za pięć lat, albo za dziesięć 
Edytowany przez Astromix: 2011/03/24 18:51
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/24 23:59
Astromix cytat: Kłopot w tym, że ja się nigdy nie poddaję, jeśli na kimś, lub na czymś mi zależy, nawet kiedy wiem, że sprawa jest beznadziejna. Dlatego może przytrafiają Ci się plutoniczne związki,bo może pora już się nauczyć tego,że czasem lepiej odpuścić,dla własnego dobra. Ja całe życie walczyłam do krwi ostatniej i dopiero dzięki takiej mocno obsadzonej Plutonem relacji zrozumiałam,że to dreptanie w kółko i nie ma sensu poświęcać tyle energii na beznadziejne przypadki. Klapki opadły mi z oczu i zmieniło się całe podejście do związków i mężczyzn. „Chcesz to bierz,nie chcesz to nie bierz,Twoja sprawa”. Kiedyś gdyby jakiś uwielbiany obiekt moich uczuć na propozycję spotkania rzuciłby „nie wiem,może,gdyby,zobaczymy” tylko uaktywniłby moją wenusowo-neptuniastą koniunkcję,która zachwycona dopisałaby dalszy scenariusz i rozbudziła złudne nadzieje . „Dziewczyno puknij się w czoło! Facet nie ma robić Ci łaski i akceptować,tylko ma za Tobą szaleć!”. Teraz jak słyszę takie lawirowanie w głosie mężczyzny,spisuję go jako „rozrywkowy-tylko do zabawy” i raczej nie ma już szans na zmianę kategorii. Palec-Kierunek-Drzwi-Do widzenia . Tak transformuje plutoniczny związek,uwalnia od starych szkodliwych zachowań,niszczy schematyczne przyzwyczajenia i pozwala na rozwój we właściwym kierunku. W moim przypadku nauka wyszła mi na dobre,chociaż samo przeobrażenie było bolesne...ale było warto. I Tobie też się uda . ...dziękuję za "miłą istotę"...he,he,he
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/25 02:58
W tym przypadku nie chodziło o zauroczenie, uwielbienie, czy fascynację erotyczną, jak to zwykle bywa. To jakiś dziwny i błyskawiczny sposób motania facetom w głowie, niezła jest w tym, a później dziwi się, że facetom odbija. Dla mnie jest takim medium, w jej towarzystwie dziwne się ze mną rzeczy dzieją, zupełny odlot, no nie ma się czemu dziwić, skoro tak napadła na mój południowy węzeł Szkoda, że nie chce o tym pogadać. Szkoda, że o niczym nie chce pogadać
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/25 11:03
Cytat astromix; W tym przypadku nie chodziło o zauroczenie, uwielbienie, czy fascynację erotyczną, jak to zwykle bywa. To jakiś dziwny i błyskawiczny sposób motania facetom w głowie, niezła jest w tym, a później dziwi się, że facetom odbija. Dla mnie jest takim medium, w jej towarzystwie dziwne się ze mną rzeczy dzieją, zupełny odlot, no nie ma się czemu dziwić, skoro tak napadła na mój południowy węzeł Szkoda, że nie chce o tym pogadać. Szkoda, że o niczym nie chce pogadać
Znam taką jedną plutoniczną wagę(aseska uważam za wagę, jako że Słonce jest w ostatnch stopniach panny), -ten typ to mistrzyni uwodzenia, ponętnośc wagi połaczona z manipulacją posunietą do perfekcji.
|
|
|
O:plutoniczny związek? - 2011/03/25 11:35
cytat astromix; Pluton jest transformacją, każdy kto miał tranzyt przez Słońce, Księżyc, czy Ascendent to potwierdzi. Każdy, kto ma koniunkcję Słońca z Plutonem, siedzi całe życie na beczce prochu. O ile dobrze pamiętam W.Jaruzelski ma ten aspekt (dobrze pamiętam : http://www.astrologia.pl/horoskop/polityk/wojciech-jaruzelski.html
Ja miałem dwa z wymienionych tranzytów. Jak widać w przypadku Jaruzelskiego facet siedzi na beczce prochu juz prawie 90 lat, a beczka nie potrafi wybuchnać. Jego plutoniczni kamraci dbają ,zeby jakiś uraniczny typ za blisko się nie zblizył do tej beczki i jej nie wysadził. Co do transformującej roli Plutona , to ja jej nie widzę. Rzeczywiście, to czas głębokich przezyć, otarcia o zło i śmierć, wpadnięcie w sieć, bądź polowanie- Ale gdzie tu transformacja? Jeśli ktos zakładanie masek uwaza za transformację to jest powierzchowny jak te maski. Jaruzelski może ukrywac się za ciemnymi okularami i opowiadać ,ze wprowadził stan wojenny dla dobra kraju, ale i tak nie ukryje prawdy, która z każdym rokiem , gdy ujawniane sa coraz to nowe dokumenty obnaża jego prawdziwą naturę .Jesli ktoś chciał wiedziec jak wygląda horoskop dyktatora , to ma sposobność-silne Słońce i silny Pluton. Dla mnie transformujaca rolę ma Uran. Działa jak w przypadku motyla, który przeistacza się z gasiennicy, albo węża, który pozbywa się starej skóry w czasie linienia. Jeśli ktoś oglądał Lucky Lucka , to może pamięta ,ze prawie wszyscy jechali do San Francisco rozpocząć nowe życie. Uran, to takie nowe życie.
Astromix cytat ytanie, kto w tej synastrii wpadł w sieć? Mars kontra Pluton, trudno liczyć na to, że któryś odpuści. Jak dotąd nie znalazłem odpowiednio silnej odtrutki, a to już kawał czasu
Na pewno nie schwyciłeś jej w siec swoim Plutonem, masz go w koniunkcji z Uranem i Jowiszem, to tak jakby złodzieja(Plutona) posadzic obok szeryfa(Jowisz)i człowieka z latarką, który swieci w ciemnościach(Uran) i jak tu w takim towarzystwie odstawiać mroczną robotę Za to asesek jak wspomniałem wczesniej, to mistrzyni uwodzenia. Zastanawialem się co mogłoby Ci się w niej podobać oprócz wspomnianego waloru, skoro tyle nieciekawych aspektów porównawczych. Na pewno jej Mars w pannie dobrze działa na Twój Księżyc,druga sprawa to połączył was Pluton, ale nie ten , który masz na MC, więc pytanie ,który skoro na MC jest obstawiony szeryfem i podświetlaczem?. Jesli nie wiesz dlaczego zajałeś się astrologią, to Ci odpowiem, masz Słonce na szczycie ósmego domu, powinienes zmienić domifikację, bo ta na portalu za bardzo szwankuje.
astromix cytat:Co ciekawe, a raczej dziwne: bardzo szybko zaczęliśmy się siebie bać, również w sensie łatwego wzbudzania agresji - kiedyś stwierdziła, że nie może sobie pozwolić na takie skoki adrenaliny, jakie w niej wywołuje moja osoba. Mnie z kolei bardzo ciśnienie podnosi jej nihilizm i autodestrukcja, której albo nie zauważa, albo się jej wypiera. Tak naprawdę to jesteśmy sobie prawie obcy, bo spotkaliśmy się raptem kilka razy. Plutoniczna historia?
No chyba raczej nie jestescie sobie obcy Łaczy was ta sama planeta_Pluton, wzbudzajacy lęk i agresję, nie potrafiący zapomnieć
|
|