|
|
KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/26 19:47
mam pytanie , w przyszłym roku czeka mnie ścisła koniunkcja Plutona do Słońca...przeszłam już kilka koniunkcji dziada Plutona...szczególnie boleśnie przeżyłam tę do Księżyca i Wenus...boję sie strasznie TEJ "SŁONECZNEJ"...i tu pytanie moje: kiedy ten tranzyt zaczyna być odczuwalny...czy teraz , 4 stopnie przed ścisłą kon , można powiedzieć ,ze coś sie zaczyna...pytam , bo zastanawiam sie od dawna jakiej sfery mojego życia moze ona dotyczyć...Słońce w 2 domu , Lew 9 , Pluton w dziesiątym...jestem za słaba astrologicznie zeby coś wykombinować...moze tym razem ktos sie odezwie...kilka razy pytałam już o ten mój plutonowy problem tutaj...dodam , ze kiedy pojawi sie koniunkcja ze Słońcem to jednocześnie Pluton utworzy trygon z MC a Uran zacznie kwadrature ze Słońcem ? help!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/26 21:01
Będzie to "męczący" czas w Twoim życiu, intensywny. Uran chociaż w kwadraturze do Słońca, to również w trygonie do Księżyca i Wenus. Tranzyt Plutona przez Słońce to pewnie jakieś sprawy z mężczyznami z Twojego najbliższego otoczenia. Nie ma się co bać, Pluton to transformacja, w efekcie zawsze pozytywna, chociaż okupiona mocnymi przeżyciami, w których to niekoniecznie możesz gustować.
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 01:11
dziękuję Astromiksie w moim otoczeniu nie ma mężczyzn co najwyżej 2 przyjaciół , niezawodnych zresztą, gejów.Tak więc , niech sobie będzie męczący czas ale za to ktoś może na horyzoncie sie pojawi hehe, hm , o tych mężczyznach to nawet nie pomyślałam w związku z koniunkcją...na jakims portalu chyba astrologycafe,wyczytałam , ze należy spojrzec w którym domu jest znak Lwa i tam szukać rozwiazania,jeszcze w innym ,że położenie Plutona w natalnym...oj piękna jest Astrologia ale kojarzy mi się coraz częściej z grą w szachy ,której próbował mnie nauczyć mój dziadek...pamiętam , że odczuwałam podobną pustke w głowie jak teraz ,kiedy próbuję sklecić w całość moją "wiedzę" astrologiczną....
dobranoc
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 07:26
kaxa81 cytat: Słońce w 2 domu , Lew 9 , Pluton w dziesiątym
Witaj Kaxa81.
Słońce w Twoim natwaniku jest władcą IX domu więc istotne będą sprawy IX domowe ale w powiązaniu z II domem bo przecież tam leży Słońce i tam będzie mieć miejsce owa koniunkcja. IX dom bardzo ogólnie mówiąc to wiedza wyższa i zagranica, tudzież podróże pogłębiające nasze widzenie świata (np. pielgrzymki). Może to być na przykład wyjazd zagraniczny, który obnaży w pewien sposób Twoje wizje świata ale jednoczesnie zmieni status materialny lub poczucie własnej wartości (z obserwacji widzę, ze jedno z drugim często idzie w parze). Oczywiście może byc też tak jak pisał Astromix, że sprawy bedą dotyczyć mężczyzn w Twoim życiu, ale nie przyjaciół. Chodzi o pewien rodzaj relacji: mąż, szef, ojciec, guru.
Szczerze mówiąc troche trudnych tranzytów to Twoje Słońce odbierze. Teraz kwadratura od Saturna, za chwile koniunkcja od Plutona i kwadratura od Urana.
Koniunkcje w tranzytach zwykle dają zmiany życiowe, kwadratury dyskomfort związy z przystosowaniem się do tego co już się wydarzyło ma wczesniejszej koniunkcji (o ile taka miała miejsce). Innymi słowy: Zerknij kiedy miałaś koniunkcję Urana do Słońca i przypomnij sobie co wówczas działo się w Twoim życiu. Kwadratura, która teraz będzie mieć miejce jest związana z tamtymi decyzjami i sytuacjami. Jest jakby kontynuacją tamtej koniunkcji. Kwadratura sprawia że ponownie zderzamy się z tymi samymi sytuacjami, ale już mądrzejsi o kolejne doświadczenia. Możemy dokonac drobnych korekt, które pomogą nam poprawić niedociągnięcia, które uwidoczniły sie po jakimś czasie.
Można to porównać do przeprowadzki do nowego mieszkania (koniunkcja). Podejmujemy decyzje - kupujemy meble, wybieramy kolory ścian, itp. Po pewnym czasie (kwadratura) widzimy gdzie nasze decyzje były niezbyt trafione. Mieszkanie jest przy głownej ulicy, kanapa jest niewygodna, a kolor ścian nam się nie podoba. W takiej sytuacji nie możemy wszystkiego zmienić (z różnych powodów - np. koszt wymiany mieszkania przekracza nasze możliwości finasowe) ale możemy dokonać drobnych poprawek które sprawią że nasze zycie będzie bardziej znośne. Oczywiście znośne będzie dopiero gdy skończy się przemalowywanie ścian, czy dżwiganie kanapy, która przenieśliśmy z sypialni do salonu. A do sypialni zainwestowalismy w nową kanapę. Dopiero, gdy skończy się kwadratura to nastąpi poprawa.
Zdaje się że powinnaś przyjąć założenie, że zaczynasz intensywnie zmieniać swoje życie, tak będzie łatwiej. Łatwiej ale nie łatwo. 
pozdrawiam K.
Edytowany przez konto: 2011/05/27 07:27
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 12:18
Witaj Konto
dziękuję za taką obrazową ,interpretację!może gdyby dziadek w ten sposób tłumaczył mi zasady gry w szachy odniosłoby to lepszy skutek ale tak serio...węszyłam dobrze wokół domu IX i wyjazdów , pracy... spojrzałam na tranzyty sprzed lat...i mnie zmroziło...był to jeden z cięższych okresów w moim życiu , może równie ciezki co ten , z którego teraz sie wylizuję. otóż 1991 roku miałam jednoczesnie koniunkcję Urana do Słońca i koniunkcję Plutona do ASC.Dwa lata wcześniej zmarł mój dziadek , któy był dla mnie jak ojciec , zostałam na świecie sama z mamą i było nam bardzo ciężko...z trudem udało mi się zdać maturę , miałam bulimię , nienawidziłam swojego ciała , nienawidziłam wychodzic z domu...podjęłam decyzje o zdawaniu na ASP ale udało się dopiero za kilka lat...brrr...niestety ciśnie mi się straszna myśl dotycząca mojej mamy...chociaż matka to Księżyc a Uran bedzie robił trygon to moze panikuję...ale zawsze panikuję jeśli o nią chodzi... ... czyli można powiedzieć że teraz mam chwilę oddechu miedzy jednym trzęsieniem ziemi a następnym niebawem...ehhh...
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 16:31
kaxa81 cytat: niestety ciśnie mi się straszna myśl dotycząca mojej mamy...chociaż matka to Księżyc a Uran bedzie robił trygon to moze panikuję...ale zawsze panikuję jeśli o nią chodzi...
Proponuję jednak nie panikować, tylko zerknąć trzeżwo na natawnik. W natawniku Słońce jest w kwadraturze (luźnej)do Urana, stąd tranzyt przyniósł tyle negatywnych zdarzeń.
Księzyc w natawniku robi harmonijny aspekt z Uranem, więc podejrzewam, że trygon Urana do Księzyca pomoże Ci przejść trudny czas. Możesz zerknąc wstecz, na tranzyt Urana przez Ksiezyc w natawniku i przypomnieć sobie co wówczas się działo. Pamietaj że masz w Strzelcu stellum, a więc i trygon Urana będzie do stellum. To owocuje zmianami na wielu obszarach życia.
pozdrawiam Katarzyna
ps. jeżeli chcesz podzielić się swoim doświadczeniem to mam kilka pytań:
1. Czy śmierć dziadka była na tranzycie Urana przez Merkurego? 2. Czy to był ojciec mamy?
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 16:49
Spojrzałam 1986 koniunkcja URANA do Słonca zmarła mamtka mojej mamy , na raka 2 lata wcześniej Koniunkcja Urana do Księżyca ,rozpoznano nowotwór i zaczęła sie cieżka walka...moja mama do tej pory nie moze sie otrząsnąc z tego przeżycia.Babcia była mi bardzo bliska.
dziadek był ojcem mamy,on zmarł tez na raka ale bardzo szybko po rozpoznaniu...i bardzo szybko po śmierci babci...w 1989... Uran nie tranzytował juz Merkurego.
widzę że w moim życiu to Uran wyznacza dramatyczne etapy...do tej pory patrzyłam tylko na PLUTONA i Saturna....mimo wszstko zaczynam panikować...
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 16:51
pomyliłam sie 1986 koniunkcja Urana do Wenus
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 16:56
jeszcze spojrzałam , w litopadzie 1989 kiedy zmarł dziadek miałam koniunkcję Saturna i Neptuna do Słońca.
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 17:02
kaxa81 cytat: Spojrzałam 1986 koniunkcja URANA do Słonca zmarła mamtka mojej mamy , na raka 2 lata wcześniej Koniunkcja Urana do Księżyca ,rozpoznano nowotwór i zaczęła sie cieżka walka...moja mama do tej pory nie moze sie otrząsnąc z tego przeżycia.Babcia była mi bardzo bliska.
dziadek był ojcem mamy,on zmarł tez na raka ale bardzo szybko po rozpoznaniu...i bardzo szybko po śmierci babci...w 1989... Uran nie tranzytował juz Merkurego.
widzę że w moim życiu to Uran wyznacza dramatyczne etapy...do tej pory patrzyłam tylko na PLUTONA i Saturna....mimo wszstko zaczynam panikować...
Chyba jednak nie Uran temu winien. Uran odpowiada za te nagłe zdarzenia. Jakbyś podała daty w zaokragleniu do miesięcy to możemy przesledzić jakie tranzyty temu towarzyszyły.
Edytowany przez konto: 2011/05/27 17:15
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 17:21
kaxa81 cytat: jeszcze spojrzałam , w litopadzie 1989 kiedy zmarł dziadek miałam koniunkcję Saturna i Neptuna do Słońca.
dziadek był ojcem mamy,on zmarł tez na raka ale bardzo szybko po rozpoznaniu
Kwadratura Urana do Plutona w natawniku. Dziadka ze strony mamy szukamy derywując 4 dom od X domu, a więc wypada w I domu. Władca I domu - Mars i Pluton. W związku z powyższym tranzyt Urana dotknął dziadka ze strony mamy (Pluton). Nagłe zdarzenie.
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 21:06
prześledziłam jeszcze raz tranzyty z tych bardzo wstrząsających moim życiem okresów... po koniunkcjach Plutona do Wenus za chwile do Księzyca w 2005 pojawiły się 2006 kwadratury Urana do Saturna,Księżyca i Wenus...wtedy zaczeło sie piekło w moim życiu,małżeństwie,dodam że byłam takim biernym ,bezsilnym zastraszonym świadkiem degeneracji mojego męża,przemocy,oszustw,alkoholizmu , narkotyków ,życia wśród ludzi z marginesu brrrrr może dobre tranzyty z tego czasu: Jowisza -I dom ,koniunkcja do Wenus , sekstyl Urana do Słońca jakos pozwoliły mi przetrwac...może jakoś pomaga mi Jowisz w natywniku w koniunkcji ze Słońcem,bo zawsze z trudem ale wychodziłam z wielu opresji...szczerze mówiac nie chce sie tu roztkliwiac , bo wiele osób ma większe problemy ,ale teraz zastanawiam się jak mogłam to przeżyc...zaczełam sie z tego wyrywać dopiero przy kniunkcji Plutona do Merkurego,myśle więc , że moze te koniunkcje Plutona nie są aż takie straszne,moze czasem pomagają , to znaczy wiem , że pomagają z perspektywy czasu prawie zawsze ale akurat wtedy pluton na merkurym to był chyba taki kubeł zimnej wody na głowe i wzięcie sie w garść żeby nie zginąć...no i mam też cichą nadzieję ,ze może Pluton na SŁońcu za rok a za dwa na Jowiszu nie bedą aż tak bolesne,moze już obyta jestem z takimi tranzytami...
jesli chodzi o daty śmierci moich bliskich , babcia zmarła 3 stycznia 1986 ( bardzo starała sie żeby nie w moje urodziny 2 stycznia...) a dziadek 24 listopada 1987...
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 21:48
kaxa81 cytat: prześledziłam jeszcze raz tranzyty z tych bardzo wstrząsających moim życiem okresów... po koniunkcjach Plutona do Wenus za chwile do Księzyca w 2005 pojawiły się 2006 kwadratury Urana do Saturna,Księżyca i Wenus...wtedy zaczeło sie piekło w moim życiu,małżeństwie,dodam że byłam takim biernym ,bezsilnym zastraszonym świadkiem degeneracji mojego męża,przemocy,oszustw,alkoholizmu , narkotyków ,życia wśród ludzi z marginesu brrrrr
...zaczełam sie z tego wyrywać dopiero przy kniunkcji Plutona do Merkurego,
spróbujmy uporządkować to chronologiczne:
koniunkcja Pluton - Księzyc: 2000- 2001 koniunkcja Pluton - Wenus: 2002-2003 koniunkcja Pluton - Merkury: luty 2006 aspekt trwał do grudnia 2006 kwadratura Uran - Księżyc: pierwsze przejście kwiecień 2006, aspekt trwał do lutego 2007 kwadratura Uran - Saturn: zaczeła się w marcu 2007, aspekt trwał do grudnia 2007 kwadratura Uran - Wenus: maj 2007 do luty 2008
tak mi wyliczyła Urania (chyba że mam żle dane ur wpisane do bazy)
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 21:51
wtedy zaczeło sie piekło w moim życiu,małżeństwie,dodam że byłam takim biernym ,bezsilnym zastraszonym świadkiem degeneracji mojego męża,przemocy,oszustw,alkoholizmu , narkotyków ,życia wśród ludzi z marginesu brrrrr
to mi wygląda na plutonowe klimaty
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/27 22:11
wszystko sie zgadza,jestem bardzo chaotyczna,przpaszam , całe życie nad tym pracuję hm, i ciągle bez efektu,pojawiaja sie emocje,jest i chaos ...dodam ,że rozwiodłam sie w marcu 2008 tuz po zakończeniu kwadratury Urana do Wenus czyli pożna powiedzieć ze Pluton taki budowniczy wrzodów, które pękały u mnie dzięki Uranowi?
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/28 06:57
kaxa81 cytat: jesli chodzi o daty śmierci moich bliskich , babcia zmarła 3 stycznia 1986 ( bardzo starała sie żeby nie w moje urodziny 2 stycznia...) a dziadek 24 listopada 1987...
śmierć babci - ASC progresywny w ostatnim stopniu Skorpiona. Tu są prawdopodobne conajmniej dwa scenariusze: 1. Babcia miał duży wpływ na Twoje wychowanie i była bardzo skorpioniasta. W chwili gdy jej zabrakło - zmienił się nieco Twój wizerunek. Przejście ASC progresywnego do znaku Strzelca. 2. Babcia była niezwykle bliska Twojej mamie i była bardzo strzelcowata. Babcia odeszła, a Ty musiałaś w jakiś sposób "wyrównać" mamie stratę. Zrobiłaś to robiąc się bardziej podobna do babci.
W tym czasie nastąpiło też uściślenie kwadratury progresywnej Wenus do Plutona. Plutona można tu rozpatrywać jako władcę śmierci. Natomiast Wenus jest władcą 10 domu(matka matki) od X domu (dom matki), czyli wychodzi VII w natawniku.
Kwadratura progresywnej osi IC - MC do ur. Merkurego. W Twoim natawniku Merkury jest władcą VIII domu i X domu. VIII dom - dom śmierci. X dom - dom matki, ale też w pewnien sposób Twojego "powołania".
pozdr K.
Edytowany przez konto: 2011/05/28 08:22
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/28 07:28
jesli chodzi o daty śmierci moich bliskich , babcia zmarła 3 stycznia 1986 ( bardzo starała sie żeby nie w moje urodziny 2 stycznia...) a dziadek 24 listopada 1987...
śmierć dziadka - koniunkcja progresywnego ASC do Marsa
Dziadka ze strony mamy szukamy derywując 4 dom od X domu, a więc wypada w I domu. Władca I domu - Mars i Pluton.
Księżyc progresywny wszedł w znak Raka - podejrzewam, ze zrobiłaś się bardzo rodzinna, bardziej niż to dla Ciebie naturalne. Albo w jakiś inny sposób sprawy rodzinne nabrały dużego znaczenia.
26.03.1987 Księżyc progresywny wszedł do VIII domu. Oczywiście przy założeniu, że godz ur jest prawidłowa i sysytemie domów Placidusa. Wiadomo, że zarówno Księzyc jak i domy są niezwwykle wrażliwe na "godz ur".
W podobnym czasie IC progresywne (sekundarne) również wchodzi do VIII domu. Jak wiadomo IC - korzenie w VIII domu (domu śmierci oraz dziedziczenia). W natwaniku na wierzchołku VIII domu masz znak podwójny.
W dyrekcjach Satrun wchodzi w znak Raka - doświadczenie związane z rodziną (korzeniami).
pozdrawiam K.
ps. Wydaje mi się, że trzeba pamietać, że CZAS w astrologii się nie powtarza. Żadna z chwili z przeszłości nie jest identyczna do chwili w przyszłości. Są inne okoliczności a i my sami mam inne doświadczenia za sobą. Myslę, ze sobie poradzisz z koniunkcją Plutona do Słońca - jesteś zahartowana i bardziej doświadczona niż kiedyś. Masz nowe umiejetności i kompetencje do pracy z Plutonem, Uranem i Saturnem 
Edytowany przez konto: 2011/05/28 08:25
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/28 10:19
"2. Babcia była niezwykle bliska Twojej mamie i była bardzo strzelcowata. Babcia odeszła, a Ty musiałaś w jakiś sposób "wyrównać" mamie stratę. Zrobiłaś to robiąc się bardziej podobna do babci."
ta opcja jest trafiona, przjęłam kultywowanie tradycji rodzinnych itp które znałam od babci...a babcia była strzelcowata faktycznie 
dziekuję za tę analize, czekam co przyniesie nowy CZAS  pozdrawiam kasia
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/05/28 10:47
W Twoim natawniku Merkury jest władcą VIII domu i X domu. VIII dom - dom śmierci. X dom - dom matki, ale też w pewnien sposób Twojego "powołania".
jeszcze jedno pytanie, co znaczy dla mnie "dom powołania"...moze przy tej koniunkcji , o której mówimy , zmienię zajęcie , teraz projektuję a może wogóle to nie moja droga...hmmmm
|
|
|
O:KONUNKCJA KTÓRA MNIE PARALIŻUJE - 2011/06/01 04:19
"Słońce w Twoim natwaniku jest władcą IX domu więc istotne będą sprawy IX domowe ale w powiązaniu z II domem bo przecież tam leży Słońce i tam będzie mieć miejsce owa koniunkcja. IX dom bardzo ogólnie mówiąc to wiedza wyższa i zagranica, tudzież podróże pogłębiające nasze widzenie świata (np. pielgrzymki). Może to być na przykład wyjazd zagraniczny, który obnaży w pewien sposób Twoje wizje świata ale jednoczesnie zmieni status materialny lub poczucie własnej wartości (z obserwacji widzę, ze jedno z drugim często idzie w parze). Oczywiście może byc też tak jak pisał Astromix, że sprawy bedą dotyczyć mężczyzn w Twoim życiu, ale nie przyjaciół. Chodzi o pewien rodzaj relacji: mąż, szef, ojciec, guru."
witaj konto,jest 4 rano,obudziłam sie w nocy i mam wrażenie ,ze znalazłam odpowiedź na moje pytanie... pracuję w dużej firmie już coraz bardziej międzynarodowej...praca jest dla mnie bardzo ważna, nie tylko ze względu na pieniądze( ale wiadomo ,że to jest istotne) ale rózwnież dlatego, ze ją uwielbiam, robię co kocham , o czym zawsze marzyłam...pracuje w młodym zespole i zaczynam sie stresowac, ze jestem coraz starsza a w moim zawodzie raczej stawia sie na młodość...przynajmniej w Polsce...dotąd moje kontakty z obcokrajowcami pracującymi z nami były raczej małe... otóz przechodzę do sedna,wczoraj dowiedziałam sie ze od jesieni nasz dział projektowy obejmuje osoba- cudzoziemka,z ogromnym doświadczeniem i ambicjami...dotychczasowa struktura w ktorej czułam sie juz bezpiecznie zostanie najprawdopodobniej zmieniona...lubie zmiany , chcę ich,zapisałam sie już wczoraj na konwersacje z angielskiego, ale zrozumiałam, ze moja plutonowa transformacja będzie szła w tym kierunku ( oczywiście piszę do Ciebie , bo potrzebuje konsultacji ) Jednocześnie zaczeła mi sie teraz opozycja Urana do Plutona , na astro.com interpretują to mniej wiecej, ze to czas wielkich zmian , wymagających elastyczności z mojej strony,wtedy przynoszący zmiany na lepsze, taki troche powiew młodosci.... a wiec...moze w tym wypadku kobieta - szef moze byc potraktowana jako meżczyzna, drugi dom -praca , 9 w lwie zagranica.Pocieszam sie ze jednocześnie z koniunkcja Plutona do Słońca pojawi mi sie Trygon do MC i chyba sekstyl Saturna do merkurego...Jowisz bedzie siedział troche w 6 domu ,no ale bedzie tez kwadratura Neptuna do Marsa...no jednym słowem czuje, ze lekko nie bedzie.... bardzo proszę o komentarz do tego mojego poranno nocnego wywodu,nie mogłan czekać... pozdrawiam kasia
|
|