|
|
Czy emocje są złe? - 2011/08/07 18:49
Jeszcze całkiem niedawno sądziłem że emocje, czyli wrażliwość, empatia i silne reagowanie na rzeczywistość to zalety i jeden z niezbędnych składników ludzkiej natury, teraz skłaniam się ku temu, że im mniej emocji tym lepiej. Oczywiście nie twierdzę, że wrodzoną naturę można zmienić. Jak sobie radzicie z emocjami, czy można tu Księżycowi przypisać pierwszoplanową rolę?
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/07 22:38
Zgadam się z Tobą,w moim odczuciu im mniej emocji tym łatwiejsze,bezstresowe życie. Zazdroszczę ludziom którzy potrafią opanowywać swoje odczucia. Ja nie radzę sobie z nimi,jestem zbyt emocjonalna . W życiu zawodowym mało rzeczy jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi,to jakby inny świat i uczucia nie mają tam dostępu. Tylko raz zdenerwował mnie mój były szef swoimi wydumanymi pomysłami,wstałam i powiedziałam „Czy mogę wyrazić opinię mojego zespołu,bo widzę,że każdy boi się o tym powiedzieć - tak naprawdę to mamy to w dup..e” ( Uran,Słońce i węzeł na MC) i następnego dnia ...dostałam awans. Ale jeśli chodzi o uczucia już nie jest tak ciekawie. Czy chodzi o pozytywne,czy też negatywne przeżycia odczuwam to zawsze z taką samą mocą,nazywam to ”nerwem”,mój były facet nazywał to „ze skrajności w skrajność”. Najpierw coś się dzieje,co pobudza mój Księżyc w Skorpionie (Nie kocha,tak,nie kocha! ). Następuje chłodna i obojętna reakcja na zewnątrz ( w kwadracie do Saturna- opanować się,opanować,bez uczuć!) ,odwracam się spokojnie,odchodzę..mija kilka godzin...głowa pracuje ( Gad wstrętny,paskudny... ) ,mózg analizuje ( ...cham,prostak i wieśniak,jak może!) ...nie..tak nie będzie. (...a, Księżyc ci tego nie zapomni ) ..i frontalny atak (koniunkcja Mars-Uran). Kiedy całe ciśnienie ze mnie ujdzie,wyrzucę w twarz o co mi chodzi i uznam,że „po mojemu” (czytaj:Uran) już wystarczy,wtedy się uspokajam „Ale o co właściwie chodzi?”. Nie potrafię ugryźć się w język. Najczęstsze powody emocjonalnych pobudek (wyimaginowane lub nie) :niedostateczne zaangażowanie z drugiej strony, utrata kontroli i najgorszy czyli olewanie. Olewanie doprowadza mnie do szału i powoduje skrajne,negatywne emocje,nie cierpię braku szacunku do mojej osoby i tchórzostwa,wolałabym już dostać w zęby (Mars w Skorpionie). Potrafię być wtedy bardzo nieprzyjemna (też w kwadraturze do Saturna). Pominę,jakiego typu partnerów przyciągam z takimi aspektami Marsa i jeśli dołączyć do tego wręcz wspaniałą zdolność do nadinterpretacji faktów i nadmierną idealizację obiektów uczuć (koniunkcja Wenus-Neptun) jak to się kończy i jakie uczucia powoduje. Takie działanie w afekcie z romantycznym podtekstem. Tak naprawdę to znam tylko jednego mężczyznę który radził sobie z moimi skrajnymi emocjami,ale trudno się dziwić,sam był jak lodowy pomnik,a seks z nim przypominał nekrofilię i zabawy w prosektorium. Natury zmienić nie można,można pokochać siebie. Ciekawa jestem jak to jest być totalnie opanowanym emocjonalnie. Na pewno takim osobom żyje się łatwiej...tylko czy aby nie nudno? Od kilku miesięcy wypróbowałam nowe sposoby na okiełznywanie emocji: a) 1h dziennie intensywnego wysiłku fizycznego (rower,jazda konna lub taniec) b) olewanie ”nerwa” za wszelką cenę c) zero mężczyzn-zero problemów....działa cudownie
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/08 12:15
Emocje nie są złe. Człowiek z natury ma wszystkiego szybko dosyć co nie znajduje się w równowadze- mówi moja waga . W tym sensie tak samo złe może być ego. Jak dla mnie nieokazywanie emocji to równie beznadziejna skrajność, bo człowiek to nie maszyna, jak ich nadmiar- czyli labilność. Jeśli ma się zawód, w którym można realizować widzimisię swojego Księżyca i Słońca jednocześnie to tylko pogratulować; ale z wyjątkowo ekscentrycznymi potrzebami Księżyca czy Słońca warto się zawsze zastanowić nad właściwą drogą czy sposobem realizacji tej energii i następującymi konsekwencjami. Rozchwiane, intensywne emocje w zawodach artystycznych są jak najbardziej pożądane, przelane na płótno czy przetransformowane w dźwięk zachwycają- ale nie chciałabym żeby rozhisteryzowany chirurg stał nade mną ze skalpelem. Energia, która wyłania się z podświadomości fascynuje ale jest też poprzez nieobliczalność niebezpieczna.
Astromix cytat ...czy można tu Księżycowi przypisać pierwszoplanową rolę?
Czy mógłbyś to bardziej sprecyzować? W jakim sensie?
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/08 19:03
Emocje to reakcje naszego ciała na nasze myśli. Nie są ani dobre ,ani złe. Jeśli np. wciąż przeżywamy jakieś dramatyczne wydarzenia z przeszłości, wciąż tę przeszłość w sobie ożywiamy. Mimo,iż te wydarzenia już nigdy się nie powtórzą,są martwe, wciąż żyją w naszym umyśle. No i wiadomo jakie powodują w nas emocje : żal, poczucie winy, nieszczęścia. Podobnie jest z pozytywnymi myślami z przeszłości. Wciąż dumnie je w sobie wyświetlamy, no i jesteśmy zadowoleni,szczęśliwi. Ale to wszystko, myśli z przeszłości, myśli o przyszłości są nieprawdziwe, są ulotne, ich ocena jest uzależniona od naszego wychowania, wykształcenia, kultury w której żyjemy. Jak je oceniamy, takie powodują w nas emocje. Dlatego emocje, które powodują są nieprawdziwe. To jak w tym przysłowiu : jeden widzi szklankę do połowy pełną i się cieszy, a drugi widzi szklankę do połowy pustą i rozpacza, boi się. Panowanie nad emocjami, i tym samym nad myślami, nad umysłem, to wstęp do Przebudzenia. Do zrozumienia jak funkcjonujemy, jak funkcjonuje nasz umysł, dlaczego sprawia ,że w tej samej sytuacji jedni są szczęśliwi,a drudzy załamani.
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/08 21:04
zetablack cytat: Czy mógłbyś to bardziej sprecyzować? W jakim sensie? W sensie tradycyjnego przypisywania Księżycowi emocjonalności. Osobiście wolę identyfikowanie Księżyca z podświadomością. Wiadomo, że nad emocjami nie da się zapanować (w sensie zablokowania ich powstawania) można je co najwyżej stłumić i nie uzewnętrzniać, więc są to procesy podświadome. Nerwy? Nie tylko, również te pozytywne emocje, uczucie miłości, ekstazy, wszystko co mocno porusza ..., no właśnie czym? Umysłem? Ciekawe, czy im bardziej ktoś popada w negatywne, niszczące emocje, tym większą ma "umiejętność" przeżywania tych pozytywnych? Sądzę, że tak właśnie jest. Rozbujane emocje są złe w ujęciu pragmatycznym - dezintegrują życie codzienne, społeczne, partnerskie. Swojego horoskopu jako przykładu nie będę załączał ale mam tu horoskop kogoś bliskiego, godzina przybliżona.
 - Pozycje planet: Słońce 26° Raka 28' - Księżyc 01° Bliźniąt 43' - Merkury 07° Raka 40' - Wenus 20° Lwa 46' - Mars 09° Barana 26' - Jowisz 12° Bliźniąt 01' - Saturn 26° Byka 04' - Uran 29° Byka 26' - Neptun 25° Panny 32' - Pluton 03° Lwa 37' -
- Pozycje domów: I dom Ascendent (AS) 19° Skorpiona 52' - II dom 20° Strzelca 21' - III dom 00° Wodnika 09' - IV dom Imum Coeli (IC) 10° Ryb 13' - V dom 10° Barana 46' - VI dom 02° Byka 54' - VII dom Descendent (DS) 19° Byka 52' - VIII dom 20° Bliźniąt 21' - IX dom 00° Lwa 09' - X dom Medium Coeli (MC) 10° Panny 13' - XI dom 10° Wagi 46' - XII dom 02° Skorpiona 54' -
Edytowany przez Astromix: 2011/08/08 21:30
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/08 21:28
To w zasadzie za dobry przykład, bezdyskusyjny Kwadratura Merkurego i Marsa pobudza do ciągłego analizowania i szukania problemów, Księżyc w koniunkcji z Uranem to ekscentryczność, niespokojna podświadomość, "nadpobudliwość wewnętrzna", jest tam też Saturn i przynosi raczej negatywne skutki, izoluje wewnętrznie, przynosi sporo egoizmu. Wenus w kwadraturze z Saturnem to wiadomo, pod górkę z partnerstwem, ciekawa jest koniunkcja węzła z Neptunem, łatwo daje się złapać na "współczucie", garną się do niego neptuniczni osobnicy, sam chyba lubi taki typ ludzi, którym może w jakiś sposób okazać współczucie. Słońce w koniunkcji z Plutonem jeszcze pogłębia tę emocjonalność i przesuwa ją w rejony agresji, determinacji i głębokiej frustracji. "Na koncie" fatalne małżeństwa i równie złe relacje z dziećmi.
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/09 17:17
Hamaker-Zondag w kwesti podświadome i świadome działania nie koncentruje się tyle na Księżycu , choć Księżyc to podświadome emocjonalne zachowania, podświadome reakcje i refleksje; a analizuje cały kosmogram z naciskiem na elementy i jakości. Te właśnie określają w jaki sposób energia planety jest realizowana (zewnętrznie, wewnętrznie/jakość/) i na jakiej płaszczyźnie świadomości (element) . Tutaj wyznacza najsilniejszy element,plus dwa elementy pomocnicze, dzięki którym można rozwinąć element najsłabszy(czyli często ten najgłębiej zakopany w podświadomości). W zależności od położenia planet w elementach i jakościach ( bo analiza ich pokazuje przyczyny, bez zrozumienia których analiza horoskopu jest opisywaniem stanu (tak jak to np. wnioskować można z książki R. Handa „Planets in Youth”, który pisze, że coś jest tak i siak, można sytuację poprawić w ten lub inny sposób- książka ma charakter „przepisu” ale nie obrazuje, przynajmniej w moim odczuciu, dlaczego do takiego a nie innego stanu dochodzi. A właśnie ta przyczyna jest potrzebna, żeby zrozumieć motywy postępowania i ewentualnie znaleźć lekarstwo.
I tak osobnik, którego kosmogram tutaj włączyłeś ma najmniej powietrza ( Księżyc i Jowisz w zmiennych Bliźniętach). W konsekwencji może dochodzić do abnegacji socjalnego aspektu życia (jak pisałeś egoizm), niezbyt chętnie się zmienia (tzn osobowość czy poglądy), choć emocjonalnie Księżyc w Bliźniętach pragnie zmian, niezbyt komunikatywny , logiczne myślenie to raczej nie jego działka, nadmierna emocjonalność , brak obiektywności. Żeby popracować nad powietrzem (a ta działka jest dla niego ważna z tego względu, że te niedobory doskwierają właśnie najbardziej w związkach i kontaktach z ludźmi) rozwija się najpierw dwa pomocnicze elementy czyli woda i ogień. Z tych dwóch elementów najlepszym kluczem zdaje się być ogień czyli Wenus, Pluton i Mars. Wenus w kwadracie do Saturna hmm. No a Pluton w jakości stałej w IX domu może do fanatyzmu indoktrynacyjnego prowadzić ,z tym, że tutaj jest nadzieja, bo Pluton w IX domu dąży do poszukiwania głębszych prawd, powierzchowne informacje nie zadowolą więc z wiekiem będzie też coraz lepiej rozumiał ludzi, rozwijał siebie, chyba, że się skupi na tym fanatyźmie(co jest bardzo prawdopodobne) i że to on musi mieć zawsze rację to będzie go hamowało; w jakości stałej Pluton domaga się uznania, chce być za wszelką cenę autorytetem (energia nakierowana do wewnątrz), osoby z Plutonem we Lwie doświadczają mocno konfliku między generacjami (znam osobnika z Plutonem we Lwie, dla którego bycie autorytetem i posiadanie racji jest ważniejsze od szczęścia jego dzieci); no i jest jeszcze silny Mars w Baranie, który jednak kłóci się z Merkurym, we władztwie obładowanego malefikami Księżyca. Słońce w VIII domu i Merkury mają zabarwienie plutoniczne, więc jak dla mnie jest to człowiek poruszający się w obszarach związanych z manipulacją, więc pomaganie innym może mieć różne skutki też dla niego samego(np. domy finansowe połączone z domem żon).
U mnie najsłabszym elementem jest ziemia. W ogóle jej u mnie brakuje i w zasadzie powinnam szukać towarzystwa osób, które mają dużo ziemi, tymczasem ja mam zupełną alergię na pragmatyczne klocki .
Edytowany przez zetablack: 2011/08/09 17:26
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/10 21:53
Może zagłębiam się w coś nieistotnego, ale jak się nie zagłębię to nie będę wiedziała.
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/10 23:19
To a propos całej astrologii? Na początku, żebym nie zapomniał może poproszę o jakąś literaturę dotyczącą małych aspektów, może w nowym wątku, trzeba się temu przyjrzeć. Zmierzam do tego, że w samych aspektach jest multum informacji. Oczywiste jest, że im więcej aspektów, tym bogatsza osobowość, a jeśli planeta jest nieaspektowana, to cierpią na tym konkretne sfery osobowości. Dlatego warto zająć się aspektami małymi, bo czasami dużych brak, lub niewiele. Na przykładzie tego horoskopu: Koniunkcja Słońca z Saturnem i Plutonem - poważne podejście do życia, mocne zasady, skłonności do drążenia "ciężkich tematów", ciągły rozwój, transformacja, wyznaczanie sobie coraz to nowych celów, osobowość mogłaby być bardzo trudna, a natura chłodna i destrukcyjna, gdyby nie inne aspekty. Koniunkcja Słońca z Wenus i Księżycem - bardzo szczególny układ, Księżyc dogania Słońce a pomiędzy nimi Wenus, sam nów jest niezwykłym układem, dwa światła tworzą jedno, mogłoby to wskazywać na unię świadomości z podświadomością, czyli dwa w jednym, pewnie można to uznać za wzmocnienie osobowości, bo przy pełni to raczej osobowość się komplikuje. Tutaj Wenus w środku, czyli pewnie jakaś szczególna "urokliwość" i talent do poznawania i "oswajania" ludzi. Emocje chyba pod kontrolą, Wenus wspiera energię Księżyca. Jowisz w półsekstylu do Wenus i Księżyca, Uran w sekstylu do Merkurego - dobrana para, na zasadzie wpływu planet pokoleniowych i społecznych na planety osobiste - a nie w drugą stronę. Merkury w kwadraturze do węzłów księżycowych - tak jakby intelekt, przemyślenia, logika komplikowała relacje z ludźmi, być może zbytnia wnikliwość. Koniunkcja Marsa i Neptuna - "Może zagłębiam się w coś nieistotnego, ale jak się nie zagłębię to nie będę wiedziała." albo raczej - " Może zagłębiam się w coś nieistotnego, ale jak się zagłębię to będę wiedziała, że to coś nieistotnego". Dużo można pisać o tym aspekcie, złego i dobrego , ale tu pewnie więcej dobrego, bo układ w sekstylu z "wenusowym nowiem". Najpewniej ostrożność i intuicja sposobem działania i rozwiązywania problemów, no i skłonność do spraw "ulotnych", przeciwieństwo wpływu Saturna i Plutona na Słońce. W aspektach małych też pewnie by się coś znalazło. Warto sobie komplikować interpretację znakami, domami, jakościami, żywiołami itp?
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/10 23:34
Ksizyc jest w koniunkcji z Saturnem i Uranem. Wybuchowosc? Taki czlowiek ktory nie moze usiedziec na miejscu, galop mysli? Moze miec jakies trudnosci w wysławianiu sie. moze sie jąka? albo jakas inna wada. Ale to moje spekulacje bo te stellium moze rownie dobrze świadczyc o jakims ciaglym "wkurzeniu ". Duzo ognia wiec ma sporo energii i optymistycznego podejscia do celow w zyciu. Taki gracz w zyciu i pewnie lubi, żeby jego zawsze bylo na wierzchu, ale kontakty z ludzmi (7 dom) sa mocno zaburzone i pewnie to jego pieta achillesowa. Pzdr.
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/11 21:08
To prawda, że w aspektach znajduje się bardzo wiele informacji. Jeśli to zadowala to można zawsze na tym poprzestać . Możliwe, że się rzucam na głęboką wodę z typologią i Jungiem, że za mało jeszcze poćwiczyłam na samych aspektach . No ale to nie byłabym ja, gdybym Ci przytaknęła i powiedziała o Astromixie, masz rację, bo po co sobie komplikować interpretację. Ja sobie, w moim odczuciu jej nie komplikuję a szukam kontaktu z astrologią od strony, która mnie najbardziej interesuje. Interesuje mnie nie tyle charakterystyka i opis stanu rzeczy, co motywy, które się za tymi stanami kryją. Człowiek jest jak cebula, można go bardzo długo rozbierać i za każdym razem, na innym etapie życia pojawia się coś nowego. Sam wynik jest owszem ważny- bo z tym wynikiem żyjemy- rozumiem, że to praktyczne. Ja jestem niestety nie zawsze praktyczna. Wracam do domu okrężną drogą i ludzie się dziwią, nie rozumieją... a tymczasem to proste jak cep: droga okrężna jest ładniejsza od skrótu . Żeby zrozumieć dokładnie to co widać gołym okiem potrzebna jest moim zdaniem znajomość krzyży i elementów, właściwości znaków, domów, szczególnie jeśli pojawia się nieaspektowana planeta. Wtedy dużo mówi znak, dom ,władca itp.
Małe aspekty są opisane dokładnie w „Dynamice aspektów” Tierneya, Robert Hand w „Planets in Youth” z małych aspektów opisuje tylko kwinkunksa, dla siebie wyniosłam chyba najwięcej z lektury Vehlowa, ale on jest w języku niemieckim, no i zajmuję się od jakiegoś czasu serią Hamaker-Zondag- w języku angielskim o aspektach znajdziesz w „Aspects and Personality”.
Mój Księżyc nie jest w nowiu, to Księżyc balsamiczny. Transformacja się nasila okresowo (przez stellium) a później się rozwijam dalej- na kanapie . Jeśli chodzi o pełnię to na chwilę obecną wydaje mi się, że osobowość wcale nie musi się komplikować, pełnia to świadomość; inną rzeczą jest to, że wiele osób nie lubi sobie pewnych spraw uświadamiać ; opozycja wydaje mi się być aspektem niosącym zawsze jakąś szansę, wzbogaca, rozwija. Gdyby było inaczej nie byłoby możliwym pokojowe kooperowanie z ludźmi (AC leży przecież w opozycji do DC). A IC i MC symbolizujące rodziców są w kwadraturze do AC. I oni nas kształtują, proces niełatwy, żmudny i często nie przynosi zamierzonych efektów , do tego po wydorośleniu żyć z rodzicami pod jednym dachem raczej ciężko (kwadratura).
Relacje z ludźmi komplikuje mi chyba to co jest na AC. Niby Waga a jednak wąskie grono przyjaciół. Irytuje mnie small talk, podtrzymywanie kontaktów w celu posiadania wtyczek, na zasadzie „how are you-thank you”. Pluton w Wadze na AC jest bezlitosny i każe mi czasami obrócić się i mieć kogoś lub coś w **** (i to na amen), mimo, że Waga dąży do harmonii. I wtedy nierzadko sama przypieram się do ściany, i za przyjemne to nie jest. Albo jest? Hmmm. Taka natura . A węzeł w kwadraturze do Merkurego....Merkury w Wadze posila się o obiektywność (tutaj np. już bardzo przydatna jest wiedza o położeniu Merkurego w znaku Wagi i węzła w Raku, który wskazuje na konieczność kolekcjonowania subiektywnych wrażeń. Z Rakami mam na ogół złe relacje, denerwuje mnie ich subiektywność i skłonność do narzucania swojego zdania całemu otoczeniu. Rozzłoszczone Raki są paskudne, do tego pamiętliwe. Rak jest domeną Księżyca (tej żeńskiej, intuicyjnej, instynktownej formy w psychice, a ta jest dużo bardziej zawzięta i nieobliczalna jak Słońce) więc Słońce w znaku Raka to energia, z którą trzeba umieć postępować. Mi to najwyraźniej nie wychodzi.
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/11 21:12
And to emerytowany nauczyciel, był wcześniej tłumaczem związanym ze służbami zagranicznymi, handlowcem, organizatorem wypraw naukowych, pilotem wycieczek zagranicznych, kucharzem. Włada biegle kilkoma językami, potrafi się dogadać po chińsku, arabsku. Człowiek bardzo towarzyski, robi zawsze dużo szumu wokół siebie, w relacjach przyjacielskich radzi sobie doskonale, w relacjach partnerskich powiedzmy, że nie ma szczęścia - przeszkadzają emocje, wygórowane wymagania i sztywne zasady stosowane wobec innych, bez cienia refleksji nad własnym postępowaniem.
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/11 21:40
zetablack cytat:
Mój Księżyc nie jest w nowiu, to Księżyc balsamiczny. Tam jest chyba 9 stopni między światłami, więc orba koniunkcji, mniej niż 24h do nowiu, więc dla mnie jest to nów, dla Ciebie może być balsamiczny 
Relacje z ludźmi komplikuje mi chyba to co jest na AC. Niby Waga a jednak wąskie grono przyjaciół. Irytuje mnie small talk, podtrzymywanie kontaktów w celu posiadania wtyczek, na zasadzie „how are you-thank you”. Pluton w Wadze na AC jest bezlitosny i każe mi czasami obrócić się i mieć kogoś lub coś w **** (i to na amen), mimo, że Waga dąży do harmonii. I wtedy nierzadko sama przypieram się do ściany, i za przyjemne to nie jest. Albo jest? Hmmm. Taka natura
Plutona w Wadze mają wszyscy starsi od Ciebie do 10 lat i młodsi o 2 lata - wszyscy tacy bezlitośni? Moim zdaniem to co piszesz to głównie wpływy Saturna i Plutona na Słońce, a jeśli już Ascendent, to jest to pierwsze wrażenie wywoływane swoją osobą na innych i często tylko wrażenie, a nie prawdziwa natura.
Gdyby było inaczej nie byłoby możliwym pokojowe kooperowanie z ludźmi (AC leży przecież w opozycji do DC). A IC i MC symbolizujące rodziców są w kwadraturze do AC. I oni nas kształtują, proces niełatwy, żmudny i często nie przynosi zamierzonych efektów , do tego po wydorośleniu żyć z rodzicami pod jednym dachem raczej ciężko (kwadratura). MC i IC nie symbolizują rodziców i równie dobrze mogą być w układzie "sekstylowo - trygonowym", tak jak na przykład u mnie.
Edytowany przez Astromix: 2011/08/11 21:50
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/24 19:35
emocje nie sa nia dobre ani zle, to mysmy wprowadzili podzial na te neg. i pozyt. emocje towarzysza czlowiekowi od poczatku. zaryzykiwalbym stwierdzenie ze zanim pojawila sie mysl. wiec zanim nauczylismy sie je nazywac. wiec bardzo prosty wniosek, ze wtedy ani dobre ani zle nie byly. teraz tez moga takie pozostac. jesli dajmy na to zakochalem sie w kims , kto nie jest wart uwagi, kto nie odpiowiada na moje "emocje" ( przeciez pozytywne) to ja odbieram to za cos negatywnego ;jesli chodzi o druga strone, a moje za cos pozytywnego, patrzacy z boku , uwazaja np, za cos glupiego .. itd. jesli jestem wg. drugiej strony "typem spod ciemnej gwiazdy" lub "paskuda " na dodatek bez kszty inteligencji:- to jej emocje wstretu i chec izolacji , beda jak najbardziej pozytywne i chyba nawet ,adre, ( obiektywnie zrecz biorac) , ale jesli mimo moich widocznych "zlych" "brzydkich"cech owa druga strona , odwzajemnia emocje to juz sam nie wiem czy bedzie to bardziej 2niezrozumiale" czy bardziej "glupie" ; a czy pozytywne... ??, jesli do tego ona sama nie rozumie czemu zywi uczucia do mnie jako do potwora to juz dla mnie bedzie pozytywne, a dla niej na pewno nie ., a dla widowni , interesujace i inspirujace , do wytlumaczenia tego np aspektami. ( a tam mozna wszytko wytlumaczyc. ) a ze tak spytam.. skad zmiana zdania, twoja? zawiodles sie na tych "pozytywnych" -zdawalo by sie, czy tak po prostu postanowiles "byc twardzielem" ? a moze da sie te zmiane jakims tranzytem wytlumaczyc. mniejesza o to , to tylko moja ciekawosc. w kazdym razie moje skromne zdanie, EMOCJE NIE SA ANI DOBRE ANI ZLE. - TO tylko informacja co sie z nami dzieje. ; a jak sie zdazy mozna wlaczyc rozum. i pomyslec nad zmiana kierunku zle lub dobre jest tylko to ; co o emocjach myslimy i to co z nimi robimy. bo na pewno zrobic cos trzeba , ugrys sie w reke, albo z rozpedu " barana strzelic " .. mozna tez kielicha; byle nie za czesto. bo strasznie w emocjach pomaga no i jak cos pomaga.. , i to latwo... no .. to ja juz koncze
 - Pozycje planet: Słońce 07° Lwa 08' - Księżyc 16° Lwa 29' - Merkury 22° Raka 52' ® - Wenus 06° Panny 29' - Mars 23° Barana 43' - Jowisz 07° Wodnika 07' ® - Saturn 29° Bliźniąt 49' - Uran 19° Wagi 24' - Neptun 04° Strzelca 47' ® - Pluton 02° Wagi 19' -
- Pozycje domów: I dom Ascendent (AS) 00° Skorpiona 08' - II dom 27° Skorpiona 31' - III dom 01° Koziorożca 40' - IV dom Imum Coeli (IC) 10° Wodnika 04' - V dom 13° Ryb 52' - VI dom 10° Barana 04' - VII dom Descendent (DS) 00° Byka 08' - VIII dom 27° Byka 31' - IX dom 01° Raka 40' - X dom Medium Coeli (MC) 10° Lwa 04' - XI dom 13° Panny 52' - XII dom 10° Wagi 04' -

Edytowany przez Astromix: 2011/08/24 21:39
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/08/24 22:08
Skąd moja zmiana zdania? Pewnie z doświadczeń życiowych, 4 dychy na karku, czegoś się już nauczyłem, dowiedziałem o sobie. Można spytać dlaczego tak późno - lepiej późno, niż wcale  Suma nieciekawych przeżyć, wynikających z niewłaściwych decyzji, podyktowanych emocjami. Obrazowo, to tak jakby idąc do przodu przez całe życie, przyciągać do siebie mniejsze i większe demony, coraz bardziej zaczynają człowiekowi ciążyć, trochę strach się obejrzeć, trochę pycha i niezachwiana wiara we własne siły. W końcu nie da się już dalej iść, trzeba się zatrzymać i spojrzeć im prosto w oczy Emocje są chaosem, dlatego są moim zdaniem złe, chociaż bogactwo i siła doznań z pewnością bardzo rozwija osoby emocjonalne, tylko że przy okazji dezintegruje im życie, w skrajnych przypadkach doprowadza do tragicznego końca. To nie kwestia bycia twardzielem, tylko obiektywizmu, dystansu. Bycie twardzielem to również pułapka emocjonalna. Tranzyty? Oczywiście. Miłość? Oczywiście. Jako ciężka choroba emocjonalna
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/09/02 18:53
emocje sa zle kiedy nie potrafimy ich wyrazac ,znajac swój horoskop wiemy kiedy zastosowac perswazje nawet wtedy ,kiedy mars lub uran siedzi na sloncu ,albo na ksiezycu dlatego astrologia jest super trzeba bylo wiele lat zebym to zrozumiala tłumienie emocji jest napewno złe
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/10/13 18:13
APEL; LUDZIE PRZEZYWAJCIE EMOCJE< NIE MOŻECIE ZROBIĆ NIC GORSZEGO SOBIE NIŻ ICH TŁUMIENIE!!!
moja ponad połroczna nieobecnosc na forum byla spowodowana praca nad soba i odkryiem tego co napsalem powyzej, jak jestescie zainteresowani to wam opisze calosc.
|
|
|
O:Czy emocje są złe? - 2011/10/13 22:05
Seiw chetnie poczytam
|
|