|
|
O:Pustka wokół MC - 2011/09/04 22:42
Masz bardzo fajny i mocny horoskop, światła w ścisłych koniunkcjach z planetami, Mars tak samo. Wenus jest blisko Marsa, Urana i Plutona, a to problem w poprawnych relacjach ze wszystkimi, więc rób po prostu swoje, bo wygląda na to, że masz większe możliwości rozwoju, niż inni.
|
|
|
O:Pustka wokół MC - 2011/09/04 22:46
Imum Coeli to punkt "dziedziczenia", cech które mocno wrosły w Twoją osobowość, Descendent to punkt relacji z innymi osobami, Chiron to ciekawostka, tutaj nic o nim nie znajdziesz.
|
|
|
O:Pustka wokół MC - 2011/09/05 10:12
ice_spicy cytat: Nie, ja w szkole byłam spokojna, przyjaźnie nastawiona, to raczej one coś do mnie miały. Ciągle mi dogryzały. U psychologa wylądowałam przez to, że skarżyłam się na niechęć kolegów wobec mnie.
Nie sądziłem ,że z tego powodu można trafić do psychologa. To raczej ci krytycy i agresorzy powinni tam trafić.
Pytałem się , czy się nie mściłaś i nie biłaś, bo masz silnego Plutona. Księżyc jest obrońcą, a w skorpionie , to jest obrona poprzez zemstę. Tylko do bicia jest niezbędny silny Mars, a u Ciebie z tym kiepsko. Jak widać znalazłaś inny sposób na obronę
Cytat ice-spicy: Moim marzeniem jest osiągnięcie czegoś w życiu. Chcę pomagać ludziom. Chcę aby moje życie miało sens. Nie chcę żyć tylko dla siebie, czy dla samego" życia". Myślałam nad medycyną, ale nie wiem jak z moją "kondycją intelektualną" W ogóle muszę się przyznać, że bardzo ważne są dla mnie autorytety innych ludzi. Są dla mnie inspiracją. Czy to też jest w horoskopie
Jesteś osobą bardzo zdolną, ale nie wierzysz w siebie i to jest Twój główny problem, jak będziesz bardziej nastawiona optymistycznie, Twoja sytuacja znacznie się polepszy. Zdarzają się czasami takie przedziwne wypadki, jak np. najlepsi uczniowie w klasie nie zdają egzaminów maturalnych. Nikt nie wie o co chodzi, a sprawa jest bardzo prosta-oni po prostu stracili wiarę w swoje możliwości na czas tych egzaminów. Jesli chodzi o medycynę, to droga jest jak najbardziej słuszna. Twoja przyszłość, to Jowisz w pannie. Jowisz to studia , filozofia, mądrość. W pannie może to wszystko dotyczyć właśnie zdrowia, higieny, kondycji, służby na rzecz innych.
Cytat ice spicy: Przypomniałam sobie, że miałam się jeszcze zapytać co to jest IMUM COELI, DESCENDENT i CHIRON. Chirona i planetoidy mniejsze od Ceres sobie na razie daruj. Ja się zastanawiam , czy w ogóle one działają, skoro Ceres o średnicy 1000 km jest odbierana w horoskopie jak najdrobniejsza z drobin.
|
|
|
O:Pustka wokół MC - 2011/09/06 04:42
Nie sądziłem ,że z tego powodu można trafić do psychologa. To raczej ci krytycy i agresorzy powinni tam trafić.
Jak widać można, co więcej psycholodzy uważali, że to moja wina, bo niby mam dwie natury, tzn. jestem skryta, a zarazem tak twarda i nieustępliwa, że wysyłam sprzeczne sygnały i ludzie nie wiedzą czego chcę. To tak w skrócie.
Jesteś osobą bardzo zdolną, ale nie wierzysz w siebie i to jest Twój główny problem, jak będziesz bardziej nastawiona optymistycznie, Twoja sytuacja znacznie się polepszy.
Tylko jak ja mam uwierzyć w siebie, skoro wszyscy dookoła mówią mi, że jestem do niczego, że nic nie robię i do niczego nie dojdę.
Jesli chodzi o medycynę, to droga jest jak najbardziej słuszna.
Tylko skoro już mam na pieńku z ziemianami to czy pójście na studia medyczne i bycie lekarzem co jest przecież jak najbardziej związane z ludźmi a przeto także z kontaktami międzyludzkimi i z ich nawiązywaniem nie jest " wielką pomyłką"? Normalnie jak dr House Taki żart okolicznościowy.
Chirona i planetoidy mniejsze od Ceres sobie na razie daruj.
Nie wytrzymałam i sprawdziłam. Ciekawość nie dawała mi spokoju. Mam Chirona w znaku Lwa w IX domu. Trochę poczytałam i niby się zgadza.
P.S. Przepraszam, że wypisuję takie smęty, ale ostatnio rzeczywistość mną poniewiera, a nie mam z kim pogadać. Tzn. nigdy nie miałam z kim pogadać, ale teraz chyba sobie to uświadomiłam bardziej dobitnie.
Edytowany przez ice_spicy: 2011/09/06 04:44
Edytowany przez ice_spicy: 2011/09/06 04:45
|
|
|
O:Pustka wokół MC - 2011/09/06 15:39
cytat ice_spicy: Tylko jak ja mam uwierzyć w siebie, skoro wszyscy dookoła mówią mi, że jestem do niczego, że nic nie robię i do niczego nie dojdę.
No właśnie, nic nie robisz, bo jesteś wycofana, jak człowiek , który się poddał. Masz po prostu ruszyć z miejsca, uwierzyć w to ,że mozesz coś osiagnąć , zawalczyć. Oczywiscie z takim horoskopem to trudne, to tak jakby , sprzeciwić się własnej naturze,ale przynajmniej juz wiesz o co chodzi.
ice_spicy cytat: Tylko skoro już mam na pieńku z ziemianami to czy pójście na studia medyczne i bycie lekarzem co jest przecież jak najbardziej związane z ludźmi a przeto także z kontaktami międzyludzkimi i z ich nawiązywaniem nie jest " wielką pomyłką"?
Odpowiem tak; ludzie idąc do lekarza nie ida w celach towarzyskich(poza nielicznymi wyjątkami ) Idą by odzyskać zdrowie, a Ty masz predyspozycje by być kims, kto pomaga w odzyskaniu zdrowia.
To co przeczytałaś o Chironie, to tak naprawdę dotyczy Twojego Jowisza w pannie. Pisałem Ci ,że małe planetoidy najprawdopodobniej nie działają.
|
|
|
O:Pustka wokół MC - 2011/09/07 15:44
Wi taj Ice Spicy,
wydaje mi się, że Twoje obawy są uzasadnione. Lekarz, który nie potrafi zbudować relacji z pacjentem raczej dobrym lekarzem nie będzie- dlatego, że leczenie-przynajmniej jak dla mnie- ma wiele wspólnego z budowaniem relacji. Nie ma nic gorszego niż trafienie na lekarza, który zdaje się być ignorantem i zimną maszyną, taki lekarz nie budzi zaufania a zaufanie jest podstawą. To, że masz świadomość, że coś nie gra, że się nad tym zastanawiasz i masz odwagę o tym mówić jest wielkim plusem i podstawą, żeby coś zmienić. To znaczy, że masz siłę, żeby się z tym zmierzyć.A to już w zasadzie większa połowa ciężkiej pracy, takie uświadomienie sobie czegoś. „Rób swoje, nie zważaj na innych” jest może i dobrą metodą ale dla Kuby Rozpruwacza a nie dla ambitnego człowieka, który chce robić coś konstruktywnego i nie chce prowadzić życia pustelnika.
Nieaspektowana planeta przede wszystkim nie oznacza, że jej nie ma. Trzeba się jednak wysilić i do niej dotrzeć, znaleźć pole, na którym będzie się ona dobrze realizowała. Brak aspektów może stwarzać potrzebę kompensacji, tak, że wyjątkowo dużo nad nią będziesz pracowała a droga może nie być usiana różami. Zanim siebie samą poznasz będziesz się zbytnio starała o utrzymanie relacji, lub wręcz przeciwnie.W ogóle myślę, że kontakty z ludźmi będą sferą, która poprzez bogate doświadczenie poszerzy znacznie Twoje horyzonty i poprzez te relacje rozwiniesz poczucie wartości i pewności siebie. Myślę, że po takich przejściach i wybojach, jeśli się nie poddasz to na pewno będziesz miała w jakimś sensie więcej pojęcia o budowaniu związków/relacji niż ludzie, którym to przychodzi z łatwością a robią to nieświadomie- więc z tą medycyną wcale nie jest wykluczone. Piszesz, że lekarze mówią o dwóch osobowościach... . Pluton z Księżycem w Skorpionie daje Ci na pewno przenikliwość, potrafisz szybko wyczuć drugiego człowieka i reagujesz emocjonalnie. Księżyc w I domu daje w ogóle taką dosyć ciepłą osobowość (pierwsze wrażenie) natomiast Wenus w Koziorożcu (posągowa, klasyczna piękność od której powiewa chłodem) i w ogóle podkreślony Koziorożec jest konwencjonalna, jak już związek to na poważnie i w jakimś celu, jeśli będziesz szukała partnera to zawiesisz być może oko właśnie na mężczyźnie, który jest autorytetem, kimś kto pełni wysoką funkcję w społeczeństwie, partnera, który da Ci też wsparcie tak, że poczujesz się też w jakiś sposób pewniejsza siebie. Twoja Wenus znajduje się w II domu, więc szczególne upodobanie będzie miała a i też talent do relacji, które w jakiś sposób umożliwią zarobki własne, a więc relacje jak najbardziej na polu zawodowym, wtedy będą one miały jakiś sens.W III domu masz ciekawe stellium Mars, Uran, Neptun, które realizować się musi koziorożcowato, a więc tak jak życzy sobie tego Saturn, a Saturn jest wraz ze Słońcem w Wodniku- co odsyła znów do Urana. Natura Wodnika jest socjalna ale też niekonwencjonalna. Stąd silny indywidualizm, który nie znajduje zrozumienia w otoczeniu. Saturn jest w recepcji z Uranem, więc może się objawiać w ten sposób, że tyle wolności ile sobie dajesz, możesz dać też innym i możesz w swoim działaniu w ten sposób wspierać, mianowicie poprzez pomaganie, poprzez budowanie mostów dla niezrozumianych przez społeczeństwo ludzi. Masz też koniunkcję Marsa z Neptunem, która może bardziej Marsowo działać jak się uprzesz, ale Neptun może mu w tym w pewnym sensie przeszkadzać. Koniunkcja Marsa z Nepunem mianowicie może podkopywać wiarę we własne działanie i sprawiać tym samym, że człowiek będzie chciał swój cel osiągnąć unikając konfrontacji, więc będzie kombinował a wszelkie kombinacje nie budzą zaufania w społeczeństwie więc nie tędy droga. U Ciebie ta koniunkcja jest w Koziorożcu, a to znak ziemny, Koziorożce lubią jasne struktury, mocne fundamenty- ale u Ciebie jest tu Neptun i Uran, który nieakceptuje żadnych konwencji woli tworzyć nowe- to może podwyższać brak pewności siebie. Wydaje mi się, że pokolenie z Neptunem w Koziorożcu jest uwrażliwione właśnie na konwencje społeczne, sposób robienia kariery. Ma moim zdaniem szansę wprowadzenia nowego spojrzenia na karierę, tak, że wręcz modą stanie się robienie czegoś dla ogółu a nie zadowalanie wyłącznie własnych egoistycznych pobudek, że do łask wrócą znowu prawdziwe autorytety, i skończy się kult bohaterów Bigbrothera, liczyć się będzie sposób, w jaki doszło się do czegoś czyli nie zostawiając za sobą padołów usianych trupami. Takie idealistyczne podejście może wielokrotnie rozczarowywać , bo nie wszyscy urodzili się z Neptunem w Koziorożcu . Uran w Koziorożcu to odnowa zardzewiałych struktur, nowe idee, a przy Neptunie jeszcze takie mające służyć społeczeństwu, socjalne. Może jakieś nowe metody nauczania, formy kształcenia, komunikacji, w każdym razie niekonwencjonalne, twórcze ale i społeczne, taki tu widzę potencjał. I skoro piszczesz, że interesują Cię różne kryminalne, detektywistyczne sprawy, to może coś w tym kierunku? Może dziennikarstwo detektywistyczne? Czy masz poczucie humoru? (Książkowo powinno być takie specyficzne ). Zawód nauczyciela może Cię na razie odstrasza ale za jakiś czas może nawet fascynować, potrafiłabyś na pewno w sposób ciekawy przekazywać wiedzę. Poza tym taniec byłby dobry- to tak na marginesie, jako forma rozładowywania napięć, prawdopodobnie masz też oryginalną mowę ciała poprzez koniunkcję Urana z Neptunem i potrafisz się w niekonwencjonalny sposób prezentować. Ale człowiek młody to zawsze taki nieoszlifowany diament i musi trochę przejść i się naharować zanim zabłyszczy . Pozdr.
|
|
|
O:Pustka wokół MC - 2011/09/08 14:44
zetablack bardzo dziękuję Ci za odpowiedź.
wydaje mi się, że Twoje obawy są uzasadnione. Lekarz, który nie potrafi zbudować relacji z pacjentem raczej dobrym lekarzem nie będzie- dlatego, że leczenie-przynajmniej jak dla mnie- ma wiele wspólnego z budowaniem relacji. Nie ma nic gorszego niż trafienie na lekarza, który zdaje się być ignorantem i zimną maszyną, taki lekarz nie budzi zaufania a zaufanie jest podstawą. To, że masz świadomość, że coś nie gra, że się nad tym zastanawiasz i masz odwagę o tym mówić jest wielkim plusem i podstawą, żeby coś zmienić. To znaczy, że masz siłę, żeby się z tym zmierzyć.A to już w zasadzie większa połowa ciężkiej pracy, takie uświadomienie sobie czegoś. „Rób swoje, nie zważaj na innych” jest może i dobrą metodą ale dla Kuby Rozpruwacza a nie dla ambitnego człowieka, który chce robić coś konstruktywnego i nie chce prowadzić życia pustelnika.
Dokładnie o to mi chodziło. Nie chcę " nie zważać na innych". Chcę pomagać ludziom. I chcę budować z nimi relacje. Bo inaczej praca lekarza staje się niemożliwa.
Stąd silny indywidualizm, który nie znajduje zrozumienia w otoczeniu. Saturn jest w recepcji z Uranem, więc może się objawiać w ten sposób, że tyle wolności ile sobie dajesz, możesz dać też innym i możesz w swoim działaniu w ten sposób wspierać, mianowicie poprzez pomaganie, poprzez budowanie mostów dla niezrozumianych przez społeczeństwo ludzi.
Odczuwam bliższą więź z outsiderami, ludźmi którzy żyją na bakier ze społeczeństwem, wolnomyślicielami, którzy mają swój punkt widzenia i nie boją się go wyrażać na przekór innym. Nie znoszę sztywno ustalonych zasad, konwenansów, w których nie liczy się człowiek, a zgrabnie przygotowana formułka. Każdy człowiek jest inny. Oczywiście istnieją pewne granice. Ale nie rozumiem dlaczego ludzie szufladkują ludzi i wymagają spełniania wydumanych warunków? To jest po prostu tłamszenie swobody i różnorodności. Jeśli tak ma być, to czy nie lepiej byłoby po prostu sklonować tych "doskonałych" ludzi i nimi zastąpić zróżnicowane społeczeństwo.
pokolenie z Neptunem w Koziorożcu jest uwrażliwione właśnie na konwencje społeczne, sposób robienia kariery. Ma moim zdaniem szansę wprowadzenia nowego spojrzenia na karierę, tak, że wręcz modą stanie się robienie czegoś dla ogółu a nie zadowalanie wyłącznie własnych egoistycznych pobudek, że do łask wrócą znowu prawdziwe autorytety, i skończy się kult bohaterów Bigbrothera, liczyć się będzie sposób, w jaki doszło się do czegoś czyli nie zostawiając za sobą padołów usianych trupami.
Ja dokładnie tak chcę postępować. Nie liczy się dla mnie tylko to aby mnie żyło się dobrze, a żeby inni konali w nędzy i ubóstwie. Chcę, żeby wszyscy byli równi i traktowani z szacunkiem. Sama byłam traktowana jak " śmieć" ( w szkole) i wiem o czym mówię. Myślę, że każdy człowiek powinien robić coś dla innych, aby pozostawić po sobie jakiś ślad, chociażby mały, ale jednak ślad.
Czy masz poczucie humoru? (Książkowo powinno być takie specyficzne)
Ależ oczywiście, że mam ale niestety nie spotyka się ono z aprobatą otoczenia. Moje poczucie humoru jest sarkastyczne i trochę zbyt mroczne dla słuchaczy. Często dotyczy "spraw ostatecznych", o których odbiorcy z przyczyn oczywistych nie chcą słyszeć. No ale niestety muszą, bo mam niewyparzony język. Często też kpie z różnych zachowań ludzkich i przez to mam problemy.
Poza tym taniec byłby dobry- to tak na marginesie, jako forma rozładowywania napięć, prawdopodobnie masz też oryginalną mowę ciała poprzez koniunkcję Urana z Neptunem i potrafisz się w niekonwencjonalny sposób prezentować.
O tak, mój sposób prezentowania siebie jest naprawdę ciekawy. Doprowadza innych do śmiechu. Poważnie. W szkole byłam pośmiewiskiem przez mój styl biegania, który przypominał cytuję "kulawego zająca". Według moich rodziców i dalszej rodziny nadaję się na komika z powodu mojego sposobu mówienia, takie coś pomiędzy jąkaniem się, seplenieniem a wrzaskiem i bulgoczeniem. Seplenię, z powodu operacji języka, którą przeszłam w wieku 7 lat, a której celem było podcięcie wędzidełka języka. Nie dokońca się powiodła. Moja mowa ciała naprawdę doprowadza otoczenie do śmiechu, jest to naukowo potwierdzone. Taniec to chyba nie jest najlepszy pomysł, a już na pewno nie taniec klasyczny, chyba najlepiej sprawdziłby się taniec, w którym nie trzeba używać kończyn np. taniec leżakowy. Tak naprawdę rozładowuję napięcie słuchając muzyki. Kocham muzykę, zawsze chciałam się nauczyć gry na jakimś instrumencie ale nie wyszło. Kocham takie połączenie rock'a z muzyką nie tyle klasyczną, co instrumentalną, kiedy w tle ostrych brzmień słychać skrzypce, czy wiolonczelę. Mogę tego słuchać godzinami. Rodzice mówią, że nie mogę się zdecydować czy lubię muzykę spokojną czy tzw. "Tsunami".
I skoro piszczesz, że interesują Cię różne kryminalne, detektywistyczne sprawy, to może coś w tym kierunku? Może dziennikarstwo detektywistyczne?
Zastanawiałam się nad tym. Kiedyś poszukałam trochę informacji na temat kryminologii, ale dowiedziałam się, że jest wymagane jakieś szkolenie policyjne i coś tam jeszcze z warunkami fizycznymi i dałam sobie spokój.
Ale człowiek młody to zawsze taki nieoszlifowany diament i musi trochę przejść i się naharować zanim zabłyszczy .
Oj, żebyś miałą rację, że te moje przejścia nie poszły na darmo.
Gorąco pozdrawiam!
Edytowany przez ice_spicy: 2011/09/08 14:46
Edytowany przez ice_spicy: 2011/09/08 15:37
|
|
|
O:Pustka wokół MC - 2011/10/08 23:38
A czy myślicie, że studia psychologiczne byłyby dla mnie dobre?
|
|