|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/03 12:38
Tak sobie myślę...mój cały 10 dom jest w Wodniku, czyli duży wpływ ma na niego ma Uran. Czy w takiej sytuacji mogę wnioskować, że moje kariera zawodowa związana będzie z licznymi kontaktami z innymi ludźmi. Uran mam w strzelcu co czyni go bardzo towarzyskim. Bardzo proszę o jakąś wskazówkę, czy dobrze interpretuję mój radix. Pozdrawiam!
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/05 12:05
Turandot, przejdź na domifikację Krusińskiego. To nie jest Twój prawdziwy układ domów, gdyby był prawdziwy, to nie miłabyś prawa się tutaj , na tym forum znaleźć, a Twój dotychczasowy związek nie miał prawa ,aż tyle lat wytrwać. Uran w siódmym domu nie służy trwałym realcjom, domaga się ciągle zmian, to raczej przyjaźnie, nie związki.Być może, ten Księżyc siódmodomowy sprawia,że stajesz się dla partnera osobą opiekuńczą i myślisz, ze jak go zostawisz , to sobie nie poradzi. Koniunkcja na szczycie horoskopu, może oznaczać wiele kontaktów ,a być moze partnerów , szczególnie po 40-tym roku życia.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/05 13:15
Ja z tym układam pracuję już od jakiegoś czasu...wydaje mi się, że jest wiarygodny. Nie wiem czy inna domifikacja coś tu zmieni. Poza tym nie mam odpowiedniego programu. Marcuscynicus twoja interpretacja jest dość ekstremalna "Twój dotychczasowy związek nie miał prawa ,aż tyle lat wytrwać" lub "To nie jest Twój prawdziwy układ domów, gdyby był prawdziwy, to nie miłabyś prawa się tutaj , na tym forum znaleźć" wrrr... Prawda jest taka, że związek trwa od 7 lat i nie zapowiada się na koniec...wręcz przeciwnie. Powiedz mi jeszcze dlaczego uważasz, że taki układ domów dysklasyfikuje mnie do korzystania z tego forum????
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/05 19:10
Mam wśród swoich najbliższych kilka znajomych z Uranem w VII domu i nie przeszkadza im to być w trwałych związkach. Podobnie jak z silną obsadą w Wodniku. Chyba nie tędy droga.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/05 20:05
Cyniczny Marcusie, zdejmij siatkę domów, jakie by one nie były (chociaż tutaj to najprawdziwszy Placidus) i popatrz jak ładnie jest aspektowana Wenus.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/05 20:49
Z jednej strony rzeczywiście Wenus jest ładnie aspektowana, ale z drugiej ten nieszczęsny Uran. Ja tu widzę same sprzeczności... nie wiem co o tym myśleć. Powiedzcie mi proszę czy koniunkcja Słońca z Wenus orb 4 czynią ją spaloną? Spotkałam się różnymi teoriami i nie wiem, którą przyjąć za właściwą. Pozdrawiam!
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/06 15:26
turandot cytat; Powiedz mi jeszcze dlaczego uważasz, że taki układ domów dysklasyfikuje mnie do korzystania z tego forum????
Nic takiego nie napisałem. Sens tego co napisałem jest taki,ze horoskop z tą domifikacją zupełnie nie predystynuje Cię do zaglądnięcia na to forum. Nie widać w nim przejawów zainteresowania tą dziedziną. Dopiero jak użyje się domifikacji Krusińskiego wychodzi na jaw dlaczego tu jesteś. Mam pytanie, od dawna interesujesz się astrologią?
Cytat astromix: Cyniczny Marcusie, zdejmij siatkę domów, jakie by one nie były (chociaż tutaj to najprawdziwszy Placidus) i popatrz jak ładnie jest aspektowana Wenus
Astromixie, gdyby aspekty międzyplanetarne były decydujace w horoskopie, to wszystkie osoby urodzone tego samego dnia miałyby niemal identyczne horoskopy(w zależnosci od różnicy odległości jaką by przemierzył Księzyc), a tak nie jest. Jeden ze znanych astrologów powiedział,że tego samego dnia potrafi urodzić się ksiądz i złodziej. W szkole podstawowej miałem kolegę urodzonego tego samego dnia. On się ożenił w wieku ok. 20 lat, a ja do tej pory nie mam na to ochoty.
Konto cytat: Mam wśród swoich najbliższych kilka znajomych z Uranem w VII domu i nie przeszkadza im to być w trwałych związkach. Podobnie jak z silną obsadą w Wodniku. Chyba nie tędy droga.
Dzięki Konto za cenne informacje. Chyba już wiem o co chodzi. Od dawna podejrzewałem ,że coś z interpretacją siódmego domu i Wenus jest nie tak. Jak widać dotychczasowa wiedza astrologiczna powtarzana po innych i nie weryfikowana, prowadzi na manowce.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/06 15:37
Sekstyl Urana z Plutonem, Neptun w VIII domu, Księżyc w Strzelcu - wiem, że to ogólniki ale myślę, że świadczą o pewnych skłonnościach do zainteresowania się właśnie tą tematyką. Czy ktoś, może merytorycznie odpowiedzieć mi na któreś z powyżej postawionych pytań. Byłabym wdzięczna. Pozdrawiam
Edytowany przez turandot: 2011/09/06 15:39
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/06 15:42
Turandot, nie odpowiedziałas mi, od kiedy interesujesz się astrologią, przy czym chodzi mi o ustalenie przyczyn zaintertesowania, a nie by Cię dyskwalifikować, więc nie krępuj się.
Jesli chodzi o to co napisała powyzej, to nie ma nic wspólnego z chącia wgłębienia się w astrologię.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/06 16:12
Może powiem tak, ezoteryką interesuję się od 3 lat. Na początku była ta numerologia, potem karty tarota i cygańskie, a od około pół roku astrologia.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/06 16:24
To by sie zgadzało. Tarot jest typowo neptuniczny, więc dał Ci to zainteresowanie Neptun w ósmym domu, astrologia jest plutoniczna, bardziej się zainteresowałaś nią gdy progresywny Księzyc wszed Ci na Plutona, przy czym Plutona masz w piątym domu , szóstodomowy, nie dałby Ci zainteresowania astrologią.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/06 16:40
ehhh bardziej zadowolona byłabym gdybyś mi napisał co z moją Wenus. Spalona czy nie? Przy okazji zastanawia mnie także mój Merkury. Czytałam wiele interpretacji o spalonych planetach: jedni uważają, że planeta traci swoją moc, staje się mało aktywna. Inni natomiast wręcz przeciwnie, ścisła koniunkcja oznacza, że planeta nagle rozbłyskuje i nabiera wielkiej mocy. Są też tacy, którzy nie biorą pod uwagę tzw. "spalenia" planet. Trudno mi się zgodzić z stwierdzenie, że moja ścisła koniunkcja Słońca i Merkurego powoduje u mnie "zaprogramowanie" i konserwatyzm wzglądem innych światopoglądów. Na ogół słyszę, że jestem osobą bardzo otwartą i ugodową. Koniunkcja Słońca z Merkurym wynosi orb 2 z Wenus orb 4. Jeszcze jakbyś mógł coś powiedzieć o moim satellitium, jedno mam w 10 domu w Wodniku i jedno w 6 w Strzelcu, przy czym dyspozytor 10 domu jest w 7 w Strzelcu, a 6 w Wodniku. Z góry dzięki!
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/06 17:13
Teksty o spalonych przez Słońce planetach, to kompletna bzdura. Podświetlona przez Słońce planeta ma bardzo ważną pozycję w horoskopie. Załóżmy, że Horoskop jest sceną, na niej wielu aktorów(planety), ale tylko na nielicznych pada światło jupiterów(Słonce). To których aktorów dostrzegamy?,- tych co stoją w ciemnosciach, czy tych podświetlonych? Ty masz świetną koniunkcję na szczycie horoskopu, wielu o takiej może tylko pomarzyć. Ta koniunkcja jest jak rzeczywistość , którą dostrzegasz.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/06 17:22
Ja do końca nie rozumiem działania ścisłych koniunkcji ze Słońcem, mógłbyś mi napisać jak to się przekłada na życie. I czy możliwe jest, że na razie mogę nie odczuwać tych aspektów?
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/07 13:18
Jak włączasz telewizor, to co widzisz? Z taką koniunkcja bądź opozycją, jest jak włączenie telewizora, albo przebudzeniem się rano i otwarciem oczu, tylko w tym przypadku przed oczyma masz te planety i to co się za nimi wiąże.
Mam prośbę, możesz pobieżnie opisać jak wyglądało Twoje dziecinstwo, np. czy byłas towarzyska, lubiana, czy rodzice Cie chwalili,ze jesteś rozsądna, inteligentna, czy w szkole dobrze Ci się wiodło, chodzi mi o dość ogóle rzeczy nadające rys twojej przeszłości, bo ta koniunkcja w dziesiatym domu na pewno dotyczy przyszłosci, a chciałbym się dowiedzieć jak działała na Ciebie w przeszłosci.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/07 17:43
Z tego co pamiętam, byłam lubiana w swoim środowisku, miałam sporo koleżanek, nauka szła mi bardzo dobrze. Rodzice nie byli zbyt wymagający jeśli chodzi o szkołę, mama zawsze mi mówiła "dziecko jak będziesz miała średnią powyżej 4.00 to już dobrze" Oczywiście uczyłam się o wiele lepiej, ale rodzice nie przywiązywali do tego większej wagi. W sumie od zawsze uczyłam się sama dla siebie. Tyle w skrócie. Pozdrawiam
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/09 16:11
Marcuscynicus cytat: To by sie zgadzało. Tarot jest typowo neptuniczny, więc dał Ci to zainteresowanie Neptun w ósmym domu, astrologia jest plutoniczna, bardziej się zainteresowałaś nią gdy progresywny Księzyc wszed Ci na Plutona, przy czym Plutona masz w piątym domu , szóstodomowy, nie dałby Ci zainteresowania astrologią.
Nieśmiało się zapytam: dlaczego astrologia jest plutoniczna? z tą teorią to się jeszcze nie spotkałam.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/09 22:10
To znaczy Turandot ,że Twoja koniunkcja działała od samego początku. Czy teraz odczuwasz jakies zmiany w tej kwestii pomijając oczywiście wiek i związany z tym nieco inny tryb zycia niż w dzieciństwie. Nie zauwazyłem nic szczególnego w tym co piszesz poza spostrzezeniem przez Ciebie mozliwosci zmiany stałego patnera w przyszłosci. Jesli chodzi o dziesiaty dom, to nie oznacza on kariery zawodowej, lecz przyszłość i cel, ku któremu dążymy. Czasem da się to pogodzic z karierą zawodową, a czasem nie. Poza tym nie każdemu zależy na karierze, ale za to każdy ma dziesiąty dom.
|
|
|
O:Uran w VII domu. - 2011/09/09 22:25
Konto cytat: Nieśmiało się zapytam: dlaczego astrologia jest plutoniczna? z tą teorią to się jeszcze nie spotkałam
Możesz śmiało pytać
Nie szkodzi ,że się z tą teorią nie spotkałaś. Ja z wieloma rzeczami nie spotkałem się czytajac innych astrologów, musiałem sam do tych rzeczy dojść "studiując" astrologię.
Jak wiadomo obeznanym w tym temacie,że króluje pogląd iż należy astrologia do Urana. Wg. mnie nie ma nic wspólnego z Uranem, po prostu zauważyłem to patrząc na horoskopy forumowiczów, a później rozpoznając działanie Urana i Plutona. Sama mozesz się przekonac,ze mam rację. Poprzeglądaj ascendenty na forum, przeważnie są w skorpionie, albo Pluton w pierwszym domu. Jesli asc nie jest w skorpionie to często Słońce jest w ósmym domu , albo w skorpionie albo w koniunkcji z Plutonem. Za to niezwykle rzadko spotyka się tu ascendenty w wodniku. U Ciebie jest asc w uduchowionych rybach częsty dla ezoteryków, Mars w skorpionie-wg. mnie kluczowy u Ciebie dla zainteresowania własnie astrologią, no i główny winowajca w ósmym domu(nie siódmym, jak uważasz, a ósmym).
|
|