|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/09/10 10:45
halo , halo drodzy forumowicze , zapytam może tak , czy te Saturny na desendentah i natalne opozycje wenus-saturn to tu duży problem? czy raczej chęć stabilizacji czy dominacji?nie mogę tego zrozumieć...
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/09/10 19:20
Tak lepiej widać.
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/09/10 19:29
Fajnie i niefajnie. Fajnie, bo jego trygon Księżyc Mars mocno angażuje Twoje Słońce, czyli trafiasz w jego uczucia, podświadomość. Niefajnie, bo równocześnie trafiasz Słońcem w jego prawie kwadraturę świateł, czyli wzmagasz w nim jego wewnętrzne konflikty. Układ nietrafiony, jeśli szukasz w życiu bezpiecznej przystani, a konflikty partnerskie mocno Cię zniechęcają.
Edytowany przez Astromix: 2011/09/10 19:31
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/09/10 20:03
No i bez opozycji Saturna do Twojego Asc synastria wygląda trochę lepiej  Chcę jeszcze dodać, że tranzyt Saturna do Słońca (przechodzi go Marek) powoduje trudności w nawiązywaniu szczęśliwych relacji, a nawiązywane na siłę przynoszą rozczarowania i często źle się kończą.
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/09/10 22:36
DZIĘKI! kurcze , zawsze coś!człowiek sie już zafiksuje na jakichś koniunkcjach wenus lub ksiżyca do słońa a tu bęc! i znowu szykuje sie kiszka eeeeeh...co robić...dobrze , że mogę liczyć na Wasze chłodne , obiektywne spojrzenie musze chyba przyjrzeć sie dokładniej porównawczemu moich dziadków , 45 lat razem i do końca na spacery chodzili trzymając sie za ręce...
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/09/19 20:23
ok ale mimo wszstko , nie wiem jak zinterpretować ten podobny układ: moja opozycja wenus do saturna na jego ASC a jego na moim.Jego ASC w moim 1 domu ( końcówka )taki sam aspekt , który układa nam sie prawie idealnie na osiach.Czytałam , ze Saturn na desc może wskazywa na poważny stosunek do osoby...więc myśle sobie , ze moze te nasze opozycje nie musza znaczyć nic złego...martwi mnie tylko trochę kwadratura marsa do mojego saturna...czy aspekty z jowiszem moga to troche zneutralzowac? może ktoś mi coś podpowiedzieć ? wiem , że patrząc na swoje sprawy nagina sie czasem fakty
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/09/21 05:05
No tak, z tym facetami to mamy problem, bo jest ich nazbyt wiele. Strzelec jest znakiem podwójnym, ognistym, na dodatek zmiennym. Jak tak się przyjrzeć Twemu radixowi to są aż trzy parki:
- Wenus/Księżyc w Strzelcu (uczuciowość, ognistość)
- Mars/Neptun (sensytywność, zważywszy że Baran na V wierzchołku)
- Słońce/Jowisz (ekspansja, rozwój, wielość).
Jak z tą potrójną grupką wytrzymać ? W dodatku facet jest trochę chłodny, nieczuły i może Ci nie sprostać (Księżyc w I w Koziorożcu, Saturn w V, opozycja Saturn-Wenus). Wybór masz dość zerojedynkowy - albo stabilność (i nieco sztywności), albo... dalsze harce sześciorga planet.
Oczywiście generalizuję, ale takie są posty napisane na kolanie w dziesięć minut.
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/09/21 08:17
dziękuję za odpowiedź! faktycznie mnie cały czas "nosi" nudzę się szybko a w tym facecie chyba pociąga mnie jego stabilność...im dłużej się spotykamy , im bardziej jestem naturalna ,tym bardziej facet zaczyna być zdziwiony...masz rację , on może nie dotrzymać mi kroku lub będzie wstrzymywać moje wariactwa...zobaczymy...postanowiłam zupełnie sie wyluzować i zobaczyć czy da radę chłop z moją naturą , lub ja z jego....
pozdrawiam kaxa
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/20 21:53
hej, no więc oto cd... pozaliśmy sie bliżej, oboje niesamowicie emocjonalnie związani , bawimy sie doskonale razem, moi znajomi go polubili , jest super, pocałunki , namiętność ,mimo tak różnych światów z których pochodzimy jest super ( on taka waga typowa , dyplomata, miły ,nikogo nie urażający) dochodzi do poważniejszej randki i seksu , ja odlatuję i wszytstko jest super, on nie zostaje ,wychodzi, mówi , że zbyt jest zbyt pięknie i dlategi musi uciekać , jak zawsze kiedy tak sie poczuje. Za dwa dni wyznaje mi , ze czuje ze mna tak silna więź emocjonalną i tak dobrze wszystko sie odbyło ,ze miał wrażenie , ze kochał sie z rodziną - z matką , siostrą , bratem i dlatego uciekł bo pojawiła sie jakas dziwna blokada, której nie rozumie. Ja sie wściekłam , bo byłam w "niebie" i myślałm ,ze czuł to samo...i nie moge zrozumieć jak to mozliwe...jako kobietaa czułam się poniżona , dziś jeszcze rozmawialiśmy i wyznał, ze on zawsze blokuje swoje uczucia i nie umie ich wyrzucić , że nudziłabym sie z nim, ze zmieni miejsce w któym sie mozemy widzeć ...że może powinien iść do psychiatry...czy ten jego 5 to domowy Saturn w opozycji do Wenus jest sprawcą tego uczucia , nie pozwoli sobie na totalne szczęście , nie ukrywam , ze podczas randki bylismy lekko "odurzeni" na wesoło moze to pomogło mu poczuć sie tak swobodnie ,że go to przeraziło i kiedy doszedl do siebie nie moze poradzić sobie z tym,...czy to moja nadinterpretacja...bo mi bardzo żle teraz...tak długo jestem tu na Astromiksie , że pozwoliłam sobie na głębsze wyznania...czuje sie tu bardzo dobrze to dlatego...a pomyśleć ze nawet nie zwracałam na niego uwagi tylko na jego kolegę..wychodził sobie i sie zadurzyłam..i bach ...matka...fuj ...znowu musze lizać rany...fak
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/20 21:56
pomyłka , cd pisałam ja kaxa ale pomyliłam sie i zrobiłam to z innego otwartego konta tak to ja mam tego pecha , i jest mi strasznie źle , czułam ze te opozycje wenus saturn na asc-desc nic dobrego nie przyniosą...
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/20 23:05
Wcale nie masz pecha. Po prostu na własnej skórze przekonałaś się, że (tu zacytuję Astromixa), że z zasady astrologia działa. W życiu czasami tak bywa, że próbujemy naginać rzeczywistość do naszych wyobrażeń - czas zawsze weryfikuje. Traktuj to jako kolejne doświadczenie życiowe..... ...a jutro wstanie nowy dzień.
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/21 07:53
ale dlazego zawsze przyciągam takich emocjonalnych złamasów , wydawało mi sie ze juz mam to za sobą ale nie wieadomo komu gorzej jemu - zamkniętemu na poczucie fanu i szczęścia czy mnnie , któej ciągle tego za mało nawet jak jest....
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/21 10:03
hahaha, dobre. to ten saturn w 5 domu, ja tez tam takie zachowania, zgodzic sie na szczescie, i ten strach. Czy to wlasnie to czy juz nareszcie znalazlem. I to ograniczenie ego, mozg zadaje sporo pytan, zmaiast poczuc. Z drugiej strony daje to niezle zdolnosci manipulayjne. Takie sa dwie strony medalu saturna w 5 domu, zachowanie typowo saturnowe.
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/21 10:18
kaxa81 cytat: ale dlazego zawsze przyciągam takich emocjonalnych złamasów
Stwierdzenie „wybieram podświadomie” i na „własne życzenie” było by lepsze. Jeżeli coś zdarza się któryś tam raz z rzędu to znak,że trzeba się temu bliżej przyjrzeć. Musisz spojrzeć na to z dystansu. Mogłabym napisać tak samo,że przyciągam określony typ lowelasa,powodującego tylko moje cierpienia i wciąż nieszczęśliwie się zakochuje. Za którymś kolejnym razem zrozumiałam,że to ja prowokuję takie sytuacje -odtwarzam sobie w teraźniejszości sytuacje z dzieciństwa. W takich układach czuje się znajomo i bezpieczne,bo są to uczucia dobrze mi znane. Działa to u mnie podobnie jak urodzeniowa Wenus w Skorpionie. W sytuacji kiedy ktoś się ode mnie odwraca momentalnie zapala mi się „syndrom porzucenia” i rozpoczynają się rozpaczliwe moje starania o drugą osobę. Zaczyna przeważać pragnienie by nie dać się zranić. Po rocznym tkwieniu w jakimś dziwnym uranicznym układzie doszłam do wniosku,że z fizycznego punktu widzenia współżycie z Panem Idealnym jest satysfakcjonujące,natomiast z emocjonalnego już niekoniecznie. Poza tym zrozumienie czyjegoś zachowania nie oznacza jego akceptacji. Dlatego czasem lepiej wybrać samotność i niż znów przechodzić przez kolejne doświadczenie miłosnego uzależnienia. Ale ponieważ wynik testu przeprowadzanego przez Saturna,który zaczyna tranzytować moje stellum był niezadowalający...zaraz przywiało następnego skorpioniastego adoratora,który zabrał mnie w ramach pocieszenia na herbatkę. I tak się zaczęłam zastanawiać,że to w zasadzie znów to samo,obaj panowie do siebie podobni fizycznie,te same zachowania,te same teksty i gesty. Przestałam słuchać co on tam do mnie mówi i zaczęłam ustawiać sobie w głowie usytuowanie planet w jego horoskopie,bo datę urodzenia znam. No rzeczywiście układ pokrewny z poprzednim,ale jeszcze się upewnię,he,he. „Wiesz”-mówię-”Nie chciałabym się na razie angażować. Nie interesuje mnie poważny związek”. Radość niekłamana pojawiła się na jego twarzy i taki specyficzne spojrzenie. He,he,znam to spojrzenie -to spojrzenie Wenuso-Plutona. Znam te klimaty i pamiętam,że zaczynają się niewinnie,o nie,nie,,nie!Nie kolejny raz. „Muszę już iść,miło było,pa,pa”. Podobne sytuacje i podobni ludzie pojawiają się widocznie w naszym życiu nie przypadkiem,ale po to żeby coś przepracować,od czegoś się uwolnić...albo po to żeby się rozwijać. Tak naprawdę zdrowy,dojrzały związek dowartościowuje,a nie tłumi osobowość. Czego Tobie i sobie życzę.
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/21 11:27
seiw83 , a czy Ciebie z takim Saturnem czasem uczucia poniosły ? czy raczej to sie nie zdrarza? no i jak sie czujesz w towarzystwie kogos baaardzo emocjonalnego i wylewnego , czy Cie to przyciąga czy przytłacza? wolisz byc z osoba chłodną w zachowaniu czy otwartą ,która pomaga Ci sie otworzyć...myśle sobeie tak , moze cos sie jeszcze wykluje , chłopak wyjedzie , przemyśli ,....w końcu ta cała sytuacja wydarzyła sie tydzień temu...jeszcze bardzo świeża..
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/21 15:06
Waga, Koziorożec, Panna i Wenus w opozycji do Saturna...no mógł się chłopak przestraszyć nazbyt ekscytujących doznań i być może próbuję sobie Ciebie obrzydzić tą mamą, albo jakoś wytłumaczyć swoje zachowanie. Wyszłaś naprzeciw pragnieniom jego Wenus ale Saturn komplikuje jej życie i powoduje, że Pan się wycofuje. Facet ma rację przydałby mu się psycholog. No a Tobie radzę działać. Facet wybiera tylko w ( pardon za słowo )burdelu.
Edytowany przez Kornelia: 2011/10/21 15:08
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/21 16:02
swoja drogą jestem bardzo ciekawa jak to się rozwinie ...zobaczymy , może przemyśli , wyjedzie , atmosfera cmentarna na niego zadziała oczyszczająco...no i zobaczy sie z mamą i siostrą hehehehe może wyczuje róznicę jakos nie mogę pogodzić się z tym , że jak juz dostajemy takiego Saturna , to do końca życia nie dajemy sobie rady w tej dziedzinie gdzie ON nas hamuje...wydaje mi sie, ze moze z wiekiem i dośwadczeniami ta dzieddzina staje sie najbardziej wartościowa i dająca szczęście i spełniene...chce w to wierzyć
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/21 16:10
No a Tobie radzę działać. Facet wybiera tylko w ( pardon za słowo )burdelu.
Kornelia , ale jak działać w takiej sytuacji...czy Saturn nie jest zbyt silnym przeciwnikiem ...niby jestem Koziorożcem wiec powinnam byc z nim za pan brat a jednak mi tez bruździ 7 domowo ...
|
|
|
O:CZY TO SIĘ JAKOŚ NAZYWA? - 2011/10/21 17:14
saturn w 5 to ciagle zastanawianie sie nad swoja wartoscia,albo ktos szuka przygod zeby potwierdzic ze jest wart albo czuje sie nic nie wart i sie chowa.
Calosc zalezy od stopnia przezycia tej trudnej sprawy, w liceum ucieklbym, schowalbym, zakopal sie, teraz bym sie cieszyl. Musisz wyciagnac reke, nie pozwolic mu myslec, anpewno mysli teraz a nie czuje, niestety musisz byc strona inicujaca.
|
|