|
|
Ech, te znaki... - 2011/10/29 12:30
W mojej krucjacie przeciwko znakom zodiaku, przykładowy horoskop osoby, którą chyba dosyć dobrze znam.
 - Pozycje planet: Słońce 29° Bliźniąt 10' - Księżyc 01° Panny 56' - Merkury 07° Bliźniąt 13' - Wenus 13°
Byka 29' - Mars 03° Strzelca 49' ® - Jowisz 27° Panny 18' - Saturn 05° Byka 59' - Uran 29°
Panny 56' - Neptun 26° Skorpiona 35' ® - Pluton 22° Panny 30' -
- Pozycje domów: I dom Ascendent (AS) 01° Strzelca 41' - II dom 05° Koziorożca 32' - III dom 19° Wodnika 55' - IV dom Imum Coeli (IC) 29° Ryb 04' - V dom 26° Barana 29' - VI dom 16° Byka 07' - VII dom Descendent (DS) 01° Bliźniąt 41' - VIII dom 05° Raka 32' - IX dom 19° Lwa 55' - X dom Medium Coeli (MC) 29° Panny 04' - XI dom 26° Wagi 29' - XII dom 16° Skorpiona 07' -
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 12:41
Co konkretnie Cię tak "gnębi" astromixie, czego nie możesz odnaleźć w swoim horoskopie.?
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 13:23
Dla zmylenia przeciwników, zacznę od końca  12. Ryby - pusto, a swego czasu forumowicze wrzucili mnie do szuflady "typ neptuniczny", emocjonalny, lubię kierować się intuicją, przeczuciem. Aspekt - koniunkcja Marsa z Neptunem, kwadratura Księżyca do Marsa. 11. Wodnik - pusto, a wręcz nie znoszę kanonu, tego, co wszyscy robią, tego, w co wszyscy wierzą, niniejszy wątek to najlepszy dowód. Aspekt - kwadratura Słońca i Urana. 10. Koziorożec - pusto, a potrafię być bezwzględny, nieprzyjemny, bezduszny, nie wzruszają mnie żebrzący, biedni, cierpiący, uważam to za naturalny porządek świata. Aspekt - koniunkcja Wenus z Saturnem. 9. Strzelec - Mars, typowym Strzelcem nie jestem, mam niechęć do wszelkiego rodzaju idei, dużo się zastanawiam, zanim coś zrobię, lubię osoby strzelcowate, z racji optymizmu i lekkości bytu, ale do Strzelca dużo mi brakuje. Mam skłonność do przesady i konfrontacji, która zwykle bokiem mi wychodzi. Aspekt - kwadratura Słońca do Jowisza. 8. Skorpion - Neptun, nie lubię Skorpionków - Plutonków i tyle, źle mi się kojarzą  7. Waga - pusto, a bardzo lubię wyważać sobie różne problemy, za i przeciw, w nieskończoność odwlekać decyzję, bawić się jej brakiem. Aspekt - opozycja Merkurego do Marsa. 6. Panna - Księżyc, Pluton, Jowisz, Uran, lubię porządek, ale bez przesady, nie jestem zdolny pracować pod czyimś kierownictwem, muszę mieć decydujący wpływ na to co robię, lubię samodzielnie coś wykonać i brać za to odpowiedzialność. Aspekt - ten sam co w pkt 11. 5. Lew - pusto, a chyba mam tego sporo w sobie, ale nie będę wchodził w szczegóły, bo byłoby to nie po lwiastemu lwiaste niewiasty są fajne Aspekt - mocno aspektowane Słońce. 4. Rak - pusto, a jestem rodzinny, stały w uczuciach (jeśli się pojawią). Aspekt - trygon Księżyca do Saturna. 3. Bliźnięta - Merkury i Słońce, a typowym Bliźniakiem nie jestem, lubię się wgłębiać i drążyć nie lubię gadulstwa i skakania po tematach. Aspekt - ten sam co w pkt 7. 2. Byk - Wenus i Saturn, a z Byka to nic chyba nie mam, nie gromadzę, lubię niewygody i niepewność jutra. Aspekt - ten sam, co w pkt 10. 1. Baran - pusto, a lubię czasami walnąć głową w mur, zdemolować coś, nabić sobie guza. Aspekt - kilka
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 13:28
Gnębi mnie bardzo, Marcusie, wiara ludu w znaki zodiaku
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 15:33
Cytat Astromix:
Gnębi mnie bardzo, Marcusie, wiara ludu w znaki zodiaku
Niepotrzebnie się Astromixie tym martwisz, co jak co, ale bezwiednej wiary(Neptuna) u mnie za bardzo nie uświadczysz. Ja po prostu wiem i przekonałem się ,że znaki dziłają, sam zresztą jestem tego przykładem. Problem nie tkwi w niedziałaniu znaków, ale w złożoności horoskopu, który jest trójwarstwowy-planety, znaki, domy, a dochodzą jeszcze aspekty.
Punkt dwunasty- masz Neptuna w 12 domu, Słońce w ósmym wchodzące do raka. Wiesz co to aspekt aplikacyjny, więc wyobraź sobie ,że Twoje Słońce jest w jednostopniowym aspekcie aplikacyjnym do początku znaku raka. Intuicja , czy przeczucia, to cechy znaków wodnych.
Punkt jedenasty- nie masz pustego wodnika , masz tam Ceres, czyli bardzo zwracasz uwagę na wszystko co nietypowe, poza tym wierzchołek domu 3 w wodniku, czyli poznawanie świata w sposób nietypowy. Uran na MC, to z kolei chęć tworzenia innej rzeczywistosci.
Punkt dziesiąty- bezduszność jest cechą nie tylko koziorozca, ale wszystkich znaków ziemskich, gdzie liczą się twarde realia. Bezduszny jest też skorpion, a masz Słońce w domu skorpiona. Poza tym masz Saturna w domu Słońca, czyli Saturn jest eksponowany. Mars w pierwszym domu to egoizm.
Punkt dziewiąty-Typowym strzelcem nie jesteś, to chyba oczywiste, ale nikt na forum nie ma wątpliwości ,ze masz sporo cech ze strzelca-czyli Asc w strzelcu, Mars w strzelcu, czy wypełniony dziewiaty dom. Poza tym idee strzelców wynikają ze zrozumienia, a nie z głupiego uporu.
Punkt ósmy- ja też ich nie lubię , choć tak jak Ty sam też posiadam cechy skorpiona. Ale są osoby co lubią skorpiony
Pónkt siódmy- no tutaj masz Merkurego w domu wagi, no i dziesiąty dom niemal cały w wadze, czyli plany i decyzje odwlekane
Punkt szósty- Mars w pierwszym domu daje indywidualizm, więc nic dziwnego ,ze nie chcesz pod kimś pracować. Ceres w wodniku sprzyja nieskrępowanej pracy.
Punkt piąty- Zobacz co masz w piątym domu, to zrozumiesz skąd cechy lwa i dlaczego podobają ci się lwiaste niewiasty.
Punkt czwarty- odsyłam do punktu dwunastego - Słońca wchodzącego do raka
Punkt trzeci- tu przeszkadza ci opozycja Marsa. A wgłębianie to raczej domena Plutona, czyli twojego Słońca w ósmym domu.
Punkt drugi- Może nie gromadzisz, ale lubisz eksponować bogactwo Saturn raczej świadczy o stopniowym zdobywaniu majatku, a nieskrępowanie wynikające z reszty horoskopu, przeszkadza ci w gromadzeniu dóbr.
Punkt pierwszy- no tu to chyba powinieneś wiedzić co daje ci cechy barana -Mars na ASC.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 16:03
zamiast znakow sproboj tego chinskie i-ching opiera sie na astrologi, podzial bardziej szczegolowy niz w znakach zosdiaku, niewobrazalna rytmika podzialow,geometrycznie wspoldzialajacych ze soba. http://www.iching.pl/lista-heksagramow-iching.html w swojej galeri zamieszcze jak poszczegolnei ching doposowywuja do znakow to tez ciekawe.
No i te kwardratury strzelajace ze slonca- ego sie musi zmienic.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 16:53
I ching to pomieszanie z poplątaniem. Nie ma nic lepszego od astrologii, kto się od niej oddala , schodzi z jasnej drogi i gubi się.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 17:50
Zacznę od początku: 1. Baran: Gdybyś znak Barana miał na szczycie VIII domu, to byś sobie nabił tego guza i już potem nie wstał. Masz go jednak na szczycie V domu więc aktywnie spędzasz czas i swoją energię zużywasz na wojowanie w partnerstwie (Mars opozycja Merkury). Mars jest w Strzelcu, co mówi o tym, że działasz w imieniu swoich ideałów, które jednak mogą Ci nie służyć, dlatego, że Jowisz jest w koniunkcji z ogonem smoka. Twój Mars rwie się, żeby brać życie pełnym optymizmu, ale kwinkunks Saturna prowadzi do konfliktu pomiędzy ochotą spełniania własnych zachcianek i poczuciem odpowiedzialności. (Tak na marginesie to palisz albo paliłeś kiedyś?)
2. Byk: Mam problemy z jednoznacznym opisaniem działania planety nieaspektowanej, choć sama taką mam. Czytałam, że może być przegięcie albo w jedną stronę, planeta nadaktywna, absorbująca całkowicie człowieczą uwagę, lub w drugą- zupełnie ignorowana. Dlatego nie potrafię powiedzieć jak to u Ciebie wygląda.Byk na szczycie VI domu- więc solidność w wywiązywaniu się z obowiązków w pracy, może jakaś nadgorliwość, to wszystko związane z zabezpieczeniem materialnym, bo Saturn też w Byku. Jeśli nadgorliwy nie jesteś/ nie byłeś to i Saturn miał się nienajlepiej, bo ten władany jest przez nieaspektowaną Wenus. A jak Saturn ma się źle to w życiu wali się cała struktura. Jeśli nadgorliwość to i Saturn będzie mocno działał.Dopiero teraz zauważyłam, że Saturn też w kwinkunksie do Ascendentu i w kwadraturze do punktu szczęścia.
3. Merkury: „Bliźnięta - Merkury i Słońce, a typowym Bliźniakiem nie jestem, lubię się wgłębiać i drążyć nie lubię gadulstwa i skakania po tematach. Aspekt - ten sam co w pkt 7.”
Twoje Słońce jest w krytycznym stopniu, więc to nie dziwi dlaczego tak słabo czujesz tego Bliźniaka. Poza tym raczej nikt nie lubi być czymś typowym , no chyba, że komunista.Pluton w IX domu-wglebianie.
4.”Rak - pusto, a jestem rodzinny, stały w uczuciach (jeśli się pojawią). Aspekt - trygon Księżyca do Saturna”. Słońce na granicy Bliźniąt i Raka. Węzeł księżycowy w koniunkcji z IC. Na stałość w uczuciach to bym patrzyła też na dom V , aspekty między władcą VII, V i I domu.. Aspektów między władcami I i VII brak (źle), za to opozycja Merkurego i Marsa na coś wskazuje (dom V kontra dom VII).
5. „Lew - pusto, a chyba mam tego sporo w sobie, ale nie będę wchodził w szczegóły, bo byłoby to nie po lwiastemu lwiaste niewiasty są fajne Aspekt - mocno aspektowane Słońce.”
Słońce masz poharatane. Ale skąd fascynacja Lwiczkami i stwierdzenie „mam tego sporo”? Lew na szczycie IX domu- Jak prezentuję się najlepiej w związku, w relacjach? Dojść do nowych wniosków, rozwijać się poprzez relacje, doświadczyć czegoś wyjątkowego(.. ego... ego), wspólnie osiągnąć sukces z partnerką(lub poprzez układy partnerskie),w drugim człowieku fascynuje powiew wielkiego świata a nie wąskie, ograniczone szarą codziennością horyzonty; w stosunku do siebie (bo to w końcu Twoje Słońce i partnerek (bo Słońce w VII domu) wielkie oczekiwania i ambicje.
6. „ Panna - Księżyc, Pluton, Jowisz, Uran, lubię porządek, ale bez przesady, nie jestem zdolny pracować pod czyimś kierownictwem, muszę mieć decydujący wpływ na to co robię, lubię samodzielnie coś wykonać i brać za to odpowiedzialność. Aspekt - ten sam co w pkt 11”
Panna potrafi moim zdaniem jedno i drugie, dlatego, że to znak zmienny. MC jest w ostatnim stopniu Panny, zdecydowanie większa część domu X zajęta przez znak kardynarny. Władca I domu, Jowisz, spełniasz się zawodowo wdrażając swoje idee- gdybyś miał szefa mającego Twój światopogląd to może byś się też odnalazł w takich okolicznościach.
7. „Waga - pusto, a bardzo lubię wyważać sobie różne problemy, za i przeciw, w nieskończoność odwlekać decyzję, bawić się jej brakiem. Aspekt - opozycja Merkurego do Marsa.” Waga po części zintegrowana w X domu, Wenus włada też domem XI- przyjaźnie, Twój stosunek do przyjaciół i ich do Ciebie. Wenus w Byku silna ale nieaspektowana (tu mam problem jak wyżaj pisałam, w tym jak to się przejawia), przyjaźnie tak, ale lepsze takie przynoszące korzyści- podobne podejście do rozrywek. Opozycje w horoskopie równoważą brak Wagi- pisze zdaje się Tierney. Gdybyś tej popzycji nie miał już być tak nie rozważał. Trzebaby sprawdzić na kimś kto ma cos w Wadze ale i nie ma żadnych opozycji- to byłby dowód, że znaki nie działają. Ale dzialaja. Ja mam prawie wszystko w Wadze. Zadnych opozycji i mimo wszystko rozwazam chetnie, jak nie zapalczywie.
8. „Skorpion - Neptun, nie lubię Skorpionków - Plutonków i tyle, źle mi się kojarzą”
Nie dziwi mnie to Słońce w kwadraturze do Plutona i kwinkunksie z Neptunem, którym włada Pluton. Nie lubiąc plutoników nie lubisz sporej części siebie samego- zasada lustra się kłania. Kiedyś Cię wypunktowałam- i zdaje się najsilniejszy wyszedł Pluton, z tym, że Uran też silny- niemniej jednak Pluton silniejszy. Plutonek współwłada Twoim XII domem może stąd te obawy?
9. „Strzelec - Mars, typowym Strzelcem nie jestem, mam niechęć do wszelkiego rodzaju idei, dużo się zastanawiam, zanim coś zrobię, lubię osoby strzelcowate, z racji optymizmu i lekkości bytu, ale do Strzelca dużo mi brakuje. Mam skłonność do przesady i konfrontacji, która zwykle bokiem mi wychodzi. Aspekt - kwadratura Słońca do Jowisza.”
Jowisz włada I domem,Ascendent to sposób realizacji swojej drogi życiowej. Strzelcem nie jesteś i nie będziesz, bo masz Słońce w Niebliźniaku, ale realizujesz się w sposób strzelcowaty+ konfrontacja- Mars w I domu w Strzelcu -walczę w imieniu moich pomysłów (co właśnie tutaj robisz od jakiegoś czasu próbując udowodnić, że znaki nie działają. Ciekawam czy Ci się to uda.
10. „Koziorożec - pusto, a potrafię być bezwzględny, nieprzyjemny, bezduszny, nie wzruszają mnie żebrzący, biedni, cierpiący, uważam to za naturalny porządek świata. Aspekt - koniunkcja Wenus z Saturnem.” Koziorożec na szczycie II domu, szczególnie jeśli chodzi o pieniądze to umiem sobie bezduszność wyobrazić. Okazujesz na pewno więcej uczuć jeśli potrzeby Saturna zostaną zaspokojone. Na pewno potrafisz być bezwzględny, nieprzyjemny itd.- to potrafi każdy, wierz mi, to nie sztuka. Natomiast możliwe, że jesteś zdolny do empatii mimo wszystko, ale to skomplikowane u Ciebie, bo Neptun w XII domu, powiązane może z jakimiś rozczarowaniami.
11. „Wodnik - pusto, a wręcz nie znoszę kanonu, tego, co wszyscy robią, tego, w co wszyscy wierzą, niniejszy wątek to najlepszy dowód. Aspekt - kwadratura Słońca i Urana.”
Wodnik na szczycie III domu, chęć wyróżniania się w najbliższym środowisku, niekonwencjonalne podejście do kariery wyniesione z domu, bądź pod wpływem śdodowiska wykształcone. Praca może być związana z techniką i komunikacją.
12. Ryby - pusto, a swego czasu forumowicze wrzucili mnie do szuflady "typ neptuniczny", emocjonalny, lubię kierować się intuicją, przeczuciem. Aspekt - koniunkcja Marsa z Neptunem, kwadratura Księżyca do Marsa.
Mars władca XII domu w I: Subtelna natura wojownika. Potrafi sprytnie działać za kulsami. Odrzucanie przemocy . Jeśli to konieczne potrafi znakomicie kłamać, znakomity „interpretator” prawdy/rzeczywistości. Niechętnie pozwala zaglądać za kulisy swojego działania. Talent aktorski. Pluton współwładca XII domu w IX- zastanawia się często czy to odkrycie czy iluzja?Niekonwencjonalne poglądy, rozwój wewnętrzny, światopoglądowy nie ma granic, lub też jeśli uważasz się bardztiej za racjonalistę to negowanie posiadania mistycznej strony osobowości,ale która niewątpliwie jest.
Ja nie wyobrażam sobie interpretacji bez znaków- ale to może kwestia wyobraźni? Same aspekty wnoszą wiele, ale jest też coś takiego jak zasada wielokrotności lub przynajmniej troistości i tutaj często znaki się przydają- podkreślają coś dodatkowo, lub zaprzeczają.
Edytowany przez zetablack: 2011/10/29 18:01
Edytowany przez zetablack: 2011/10/29 18:06
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 18:10
Marcuscynicus, nie mogę się zgodzić z takim zrównywaniem domów ze znakami. Uważam, że nie ma czegoś takiego jak "dom Wagi" czy "dom Skorpiona" - dom VII to nie Waga, a dom VIII to nie Skorpion, bo znaki i domy to zupełnie inna para kaloszy. Zgadzam się tu z Johnem Frawleyem, że takie utożsamianie, zwane przez niego "zodiakiem alfabetycznym", jest jednym z głównych źródeł nieścisłości w interpretacjach astrologicznych.
Ja z kolei znaki stosuję, natomiast do tej pory nie zawsze potrafię rozgryźć działanie planet w niektórych domach - może dlatego, że każdy dom ma mnóstwo pozornie niepowiązanych znaczeń. Poza tym obserwuję, że w różnych podręcznikach, na stronach internetowych itp., w interpretacjach domów jest sporo naleciałości przeniesionych właśnie z odpowiadających im w kolejności znaków i ich władców.
Co do trudności w interpretacji i tego, co mi się nie zgadza - mówi się, że V dom to dzieci, twórczość, hazard i romanse. Ja mam w V Księżyc i Plutona. Sfery piątodomowe powinny więc być mocno podkreślone w moim życiu - tymczasem nic z tego Dzieci nie mam i nie chcę, nie romansuję, nie grywam hazardowo, a twórczość - zależy jak ją rozumieć, może tu coś by się znalazło. Znam osoby z całkiem pustym V domem, które są bardziej piątodomowe niż ja
Natomiast całkiem trafne wydaje mi się podejście S. Arroyo do domów, przedstawione w "Astrologii i psychologii". Chodzi mi o system słów kluczowych, który dość sensownie sprowadza wspomniane liczne znaczenia do wspólnego mianownika. Np. dom V wg tego systemu to "dążenie do zabezpieczenia tożsamości. Ludzie z uaktywnionym domem piątym poszukują bezpieczeństwa dla poczucia swego ja poprzez identyfikowanie się z rzeczami lub osobami, w których widzą swoje odbicie. Chcą stać się w taki czy inny sposób ważni, a nie tylko zaistnieć jak w fazie pierwszego domu". I to mi się zgadza - nawet bardzo.
Edytowany przez stargazer: 2011/10/29 18:12
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 18:12
Typ neptuniczny?! Nieee, nie ma w Tobie tej nutki dekadencji. Uran już bardziej. Te ciągłe odwracanie się od własnych ustaleń and nieobliczalność. Nie znamy się jakoś super, ale ja zdecydowanie widzę w Tobie Bliźniaka późnej fazy ( czyt. z naleciałościami Raka ). Że lwie panny lubisz to nie wiedziałam a nawet nie przypuszczałam w każdym razie jakoś mi się nie chcę wierzyć że mnie określa koniunkcja Słońca z Marsem i kwadratowa Wenus.
Edytowany przez Kornelia: 2011/10/29 19:04
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 19:44
Stargazer cytat: Marcuscynicus, nie mogę się zgodzić z takim zrównywaniem domów ze znakami. Uważam, że nie ma czegoś takiego jak "dom Wagi" czy "dom Skorpiona" - dom VII to nie Waga, a dom VIII to nie Skorpion, bo znaki i domy to zupełnie inna para kaloszy. Zgadzam się tu z Johnem Frawleyem, że takie utożsamianie, zwane przez niego "zodiakiem alfabetycznym", jest jednym z głównych źródeł nieścisłości w interpretacjach astrologicznych.
Nie musisz się zgadzać ze mną Stargazer. Ja jestem pewien tego co napisałem, wynika mi to z doświadczenia, a Ty uprawiaj taką astrologię jak potrafisz.. Mam książkę Johna Frawleya "Rzeczywista astrologia".Jako koziorożca szczególnie mnie zainteresowało pierwsze słowo z tytułu-"rzeczywista", ale czytając owe dzieło doszedłem do wniosku ,że rzeczywiste w niej jest głównie to,że coś takiego kiedyś uprawiano. Naprawdę niewiele rzeczy tam znalazłem, które by potwierdzały moje doświadczenie. Żeby nie zjechać tej książki cłakowicie, dopomnę, że dobrze napisane jest tam znaczenie domu dwunastego, co tylko potwierdza ,że to dom Neptuna.
Masz problem z domami, bo ich opisy , których się nauczyłaś,nie odpowiadają rzeczywistosci. Np. dom piąty, nie jest ani domem dzieci, ani domem romansów, ani tym podobne., To dom Słońca, jak zrozumiesz działanie Słońca , to zrozumiesz też jak działa piąty dom- twórczosci jak najbardziej
Jesli chodzi o Arroyo, to nie czytałem go, ale po tym co tu napisałas o jego interpretacji domu piątego, to daj sobie z nim spokój, szkoda czasu. Kojarzenie tego domu z poczuciem bezpieczeństwa dla własnego ja, brzmi po prostu śmiesznie. Szukaj raczej odpowiedzi jak działa Słońce.
Jesli masz ochotę ,to wrzuć swój horoskop i pytaj, spróbuję odpowiedzieć na miarę obecnych swoich możliwosci.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 20:10
Marcuscynicus cytat: Nie musisz się zgadzać ze mną Stargazer. Ja jestem pewien tego co napisałem, wynika mi to z doświadczenia, a Ty uprawiaj taką astrologię jak potrafisz.. Mam książkę Johna Frawleya "Rzeczywista astrologia".Jako koziorożca szczególnie mnie zainteresowało pierwsze słowo z tytułu-"rzeczywista", ale czytając owe dzieło doszedłem do wniosku ,że rzeczywiste w niej jest głównie to,że coś takiego kiedyś uprawiano. Naprawdę niewiele rzeczy tam znalazłem, które by potwierdzały moje doświadczenie. Żeby nie zjechać tej książki cłakowicie, dopomnę, że dobrze napisane jest tam znaczenie domu dwunastego, co tylko potwierdza ,że to dom Neptuna.
Ja tę książkę cenię i zgadzam się z nią w ok. 70%, bo właśnie potwierdza moje doświadczenia. Nie podoba mi się negowanie/bagatelizowanie roli Urana, Neptuna i Plutona przez autora, ale krytyka "zodiaku alfabetycznego" i mnożenia bytów w postaci asteroid, planetoid itp. bardzo mnie przekonuje.
Masz problem z domami, bo ich opisy , których się nauczyłaś,nie odpowiadają rzeczywistosci. Np. dom piąty, nie jest ani domem dzieci, ani domem romansów, ani tym podobne., To dom Słońca, jak zrozumiesz działanie Słońca , to zrozumiesz też jak działa piąty dom- twórczosci jak najbardziej
Rozumiem działanie Słońca, ale nie stosuję takich określeń jak "dom Słońca" - Słońce to dla mnie co innego, a dom V to co innego, choć ich zakresy znaczeniowe w pewnym stopniu się nakładają. Dla mnie to tak, jakby powiedzieć, że litera A i cyfra 1 to to samo, bo A jest pierwsze w alfabecie 
Jesli chodzi o Arroyo, to nie czytałem go, ale po tym co tu napisałas o jego interpretacji domu piątego, to daj sobie z nim spokój, szkoda czasu. Kojarzenie tego domu z poczuciem bezpieczeństwa dla własnego ja, brzmi po prostu śmiesznie. Szukaj raczej odpowiedzi jak działa Słońce.
Jesli masz ochotę ,to wrzuć swój horoskop i pytaj, spróbuję odpowiedzieć na miarę obecnych swoich możliwosci.
A mnie właśnie jego opisy przekonały. To, co zacytowałam wcześniej pasuje do mnie dość mocno. W ogóle od jakiegoś czasu uważam, że należałoby w jakimś sensie "oczyścić" opisy domów z różnych niejasnych naleciałości i sprowadzić je do samej esencji. W taki sposób, aby to potem w jakimś sensie zabarwiało każdą planetę, która się tam znajdzie. Wiele osób np. próbowało mi przypisywać skłonności duchowe i mistyczne z powodu mojego obsadzonego 12 domu. Tymczasem ja nic z tego w sobie nie znajduję, a duchowość i mistycyzm to moim zdaniem domena Neptuna, a nie 12 domu Na to padał np. argument: "Ale u Ciebie to działa inaczej, bo jest w Bliźniętach". No tak, ale myślę, że każdy dom ma jakąś swoją "czystą" zasadę, której położenie w znaku nie jest w stanie zniwelować - tylko trzeba by do niej dotrzeć, jakoś ją wyodrębnić.
Edytowany przez stargazer: 2011/10/29 20:12
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 21:10
seiw83 cytat:
No i te kwardratury strzelajace ze slonca- ego sie musi zmienic. Kiedyś mnie odstrzelą, wcześniej, czy później, to taki napięty łuk.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 21:10
Stargazer cytat: Ja tę książkę cenię i zgadzam się z nią w ok. 70%, bo właśnie potwierdza moje doświadczenia. Nie podoba mi się negowanie/bagatelizowanie roli Urana, Neptuna i Plutona przez autora, ale krytyka "zodiaku alfabetycznego" i mnożenia bytów w postaci asteroid, planetoid itp. bardzo mnie przekonuje.
Już samo to "bagatelizowanie" owych planet powinno Ci dać do myślenia. Nie ma mowy o tym żeby uprawiac skuteczną astrologię bez stosowania prawdziwych władców znaków. Ja osobiscie używam tylko władców znaków w interpretacjach, resztę na razie pomijam, nawet nie wiedziałbym jak interpretować planetoidy skoro astroloogowie mają nawet problem z interpretacją działania władców znaków, to co dopiero spodziewać sie od nich ,że znają działanie małych planetoid Być może też po prostu reszta "maleństyw kosmicznych" nie działa, a z jakichś powodów działają tylko władcy..
Nie sądzę żebyś rozumiała dobrze działanie Słońca. Ja sam dopiero niedawno mniej więcej zrozumiałem jak działa. "Wybitni fachowcy" piszący ksiazki astrologiczne mają problem z określeniem jak działa Słońce. Dom Słońca odpowiedzialny jest za te same wartosci, które symbolizuje Słońce, czy znak lwa, róznica może polegać jedynie na tym ,że dom jest miejscem tzw .wyładowania energii, ja bym to nawet nazwał ostatecznym miejscem wyładowania ,albo jak kto woli dziedziną rzeczywistosci.
Trudno wyodrębnić esencję danej planety lub znaku, bo zazwyczej odpowiadają za wiele rzeczy bliskoznacznych, ale dla uproszczenia można użyć jednego lub kilku słów najlepiej oddających treść planety, znaku , czy domu i tak się też przeciez robi, ale często niestety żle, tak jak w przypadku piątego domu
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 21:18
Zajrzałem do twojego horoskopu Stargazer. Gdybyś przeszła na domifikację Krusińskiego, to byś wiedziała dlaczego nie działa na ciebie tak bardzo dom dwunasty.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 21:23
astromix cytat:
Kiedyś mnie odstrzelą, wcześniej, czy później, to taki napięty łuk
Nie bój nic
Zobacz jak ukrzyżowany jest Tusk, a przecież został premierem.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 21:28
Domy są dosyć ciekawym zjawiskiem, ale absolutnie nie modyfikują specyfiki planet, tylko dają pole do popisu, stwarzają możliwości i sytuacje życiowe, skutki działania są inne, ale nie z racji zmiany natury planet, tylko z racji specyfiki warunków, w jakich przyszło im działać. Jakiś czas temu, przy okazji XII domu była o tym mowa, zresztą to podstawy, opisane w każdej książce, tyle, że błędnie rozumiane. Odniesienia do domów tłumaczące zależności w powyższym horoskopie uważam za nietrafione i oczywiście określenia dom Słońca, czy dom Lwa są pomyłką, a sugerowanie jakoby moje Słońce było w VIII domu uważam za prowokację
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 21:48
Kornelia cytat: Te ciągłe odwracanie się od własnych ustaleń and nieobliczalność. Trafiłaś w dziesiątkę - znakomicie się opisałaś  Że lwie panny lubisz to nie wiedziałam a nawet nie przypuszczałam  Oj lubię, bo lwia panna to takie wyzwanie, "ja znam swoją wartość, spróbuj mnie zdobyć"  w każdym razie jakoś mi się nie chcę wierzyć że mnie określa koniunkcja Słońca z Marsem i kwadratowa Wenus. Wenus jest również trygonowa, ale zbyt dobrze się kamuflujesz, żeby określić, co Cię określa Ta zbałamucona aspektami Wenus powoduje, że masz cały arsenał masek i może tylko ten jedyny, wybrany, będzie wiedział, o co naprawdę chodzi. Ktoś kuloodporny, niepalny i niezatapialny
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 21:57
Jak chcesz Astromixie to żyj dalej w iluzji swojej, tu chyba Neptun będzie miał zastosowanie Masz Słońce w ósmym domu i dlatego zainteresowałeś sie astrologią. Zresztą widać u ciebie działanie Plutona ,że hej, choćby po ostatniej wymianie z Kornelią, gdzie doszukiwałeś się tzw. ukrytych motywacji.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 22:15
zetablack cytat:
1. Baran: Gdybyś znak Barana miał na szczycie VIII domu, to byś sobie nabił tego guza i już potem nie wstał. Masz go jednak na szczycie V domu więc aktywnie spędzasz czas i swoją energię zużywasz na wojowanie w partnerstwie (Mars opozycja Merkury). Mars jest w Strzelcu, co mówi o tym, że działasz w imieniu swoich ideałów, które jednak mogą Ci nie służyć, dlatego, że Jowisz jest w koniunkcji z ogonem smoka. Twój Mars rwie się, żeby brać życie pełnym optymizmu, ale kwinkunks Saturna prowadzi do konfliktu pomiędzy ochotą spełniania własnych zachcianek i poczuciem odpowiedzialności. (Tak na marginesie to palisz albo paliłeś kiedyś?) Nie wojuję w partnerstwie, bo to nie byłoby partnerstwo. Nie paliłem i nie palę.
2. Byk: Mam problemy z jednoznacznym opisaniem działania planety nieaspektowanej, choć sama taką mam. Czytałam, że może być przegięcie albo w jedną stronę, planeta nadaktywna, absorbująca całkowicie człowieczą uwagę, lub w drugą- zupełnie ignorowana. Dlatego nie potrafię powiedzieć jak to u Ciebie wygląda.Byk na szczycie VI domu- więc solidność w wywiązywaniu się z obowiązków w pracy, może jakaś nadgorliwość, to wszystko związane z zabezpieczeniem materialnym, bo Saturn też w Byku. Jeśli nadgorliwy nie jesteś/ nie byłeś to i Saturn miał się nienajlepiej, bo ten władany jest przez nieaspektowaną Wenus. A jak Saturn ma się źle to w życiu wali się cała struktura. Jeśli nadgorliwość to i Saturn będzie mocno działał.Dopiero teraz zauważyłam, że Saturn też w kwinkunksie do Ascendentu i w kwadraturze do punktu szczęścia. Nie znam pojęcia zabezpieczenie materialne. Łatwo przyszło, łatwo poszło.
4.”Rak - pusto, a jestem rodzinny, stały w uczuciach (jeśli się pojawią). Aspekt - trygon Księżyca do Saturna”. Słońce na granicy Bliźniąt i Raka. Węzeł księżycowy w koniunkcji z IC. Na stałość w uczuciach to bym patrzyła też na dom V , aspekty między władcą VII, V i I domu.. Aspektów między władcami I i VII brak (źle), za to opozycja Merkurego i Marsa na coś wskazuje (dom V kontra dom VII).
Węzły nie aspektują osi, tylko tak jak one, są miejscami do aspektowania przez planety
Słońce masz poharatane. Ale skąd fascynacja Lwiczkami i stwierdzenie „mam tego sporo”? Lew na szczycie IX domu- Jak prezentuję się najlepiej w związku, w relacjach? Dojść do nowych wniosków, rozwijać się poprzez relacje, doświadczyć czegoś wyjątkowego(.. ego... ego), wspólnie osiągnąć sukces z partnerką(lub poprzez układy partnerskie),w drugim człowieku fascynuje powiew wielkiego świata a nie wąskie, ograniczone szarą codziennością horyzonty; w stosunku do siebie (bo to w końcu Twoje Słońce i partnerek (bo Słońce w VII domu) wielkie oczekiwania i ambicje. Eee tam wielki świat. Królowa podwórka, czy dzielnicy to dużo ciekawszy obiekt pożądania gdybyś miał szefa mającego Twój światopogląd to może byś się też odnalazł w takich okolicznościach.
Nie bardzo, bo lubię ryzyko błędu i konsekwencji z tego płynących, a w takiej sytuacji ryzykował był ktoś inny.
Nie dziwi mnie to Słońce w kwadraturze do Plutona i kwinkunksie z Neptunem, którym włada Pluton. Nie lubiąc plutoników nie lubisz sporej części siebie samego- zasada lustra się kłania. Kiedyś Cię wypunktowałam- i zdaje się najsilniejszy wyszedł Pluton, z tym, że Uran też silny- niemniej jednak Pluton silniejszy. Plutonek współwłada Twoim XII domem może stąd te obawy? Plutonicy mnie śmieszą tym swoim wiecznym kombinowaniem i wściekłością, gdy przejrzy się ich niecne zamiary
Mars władca XII domu w I: Subtelna natura wojownika. Potrafi sprytnie działać za kulsami. Odrzucanie przemocy . Jeśli to konieczne potrafi znakomicie kłamać, znakomity „interpretator” prawdy/rzeczywistości. Niechętnie pozwala zaglądać za kulisy swojego działania. Talent aktorski.
Niechętnie przyznaję rację
|
|