|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 22:29
Tak myślałem, że w tym wątku pojawią się też inne osoby, choćby dla zaprzeczenia mojej tezy o ułomności znaków zodiaku.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 22:32
Niepotrzebnie się lękasz tej śmierci wynikajacej ze Słońca w ósmym domu, więc nie lękaj się, tylko przyjmij . Klasycy sie mylą, na dodatek śmieszą mnie Ja na twoim miejscu bardziej bym uważał na Marsa w aspekcie z Neptunem, to tu jest zagrożenie dla ciebie, a nie w plutonicznmym Słońcu..
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 23:33
Astromix cytat: Kornelia cytat: Te ciągłe odwracanie się od własnych ustaleń and nieobliczalność. Trafiłaś w dziesiątkę - znakomicie się opisałaś 
Siebie i Ciebie w jednym zdaniu? Nie to mało prawdopodobne.
Wenus jest również trygonowa, ale zbyt dobrze się kamuflujesz, żeby określić, co Cię określa Ta zbałamucona aspektami Wenus powoduje, że masz cały arsenał masek i może tylko ten jedyny, wybrany, będzie wiedział, o co naprawdę chodzi. Ktoś kuloodporny, niepalny i niezatapialny 
No jest. I dobrze. Czerpie z tego pełnymi garściami. Arsenał masek ok, ale żeby zaraz palić, topić to aż tak się jednak nie bawię. Jak zwykle przesadzasz. Jedyny nie jest od tego żeby mnie czytać jak książkę. To jest taka wodna wersja miłości, którą zalewają nas do znudzenia bo coś innego przecież miłością nie może być.
Edytowany przez Kornelia: 2011/10/29 23:44
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/29 23:48
Kornelia to już kiedyś zaskoczyła mnie swoją motywacją, więc teraz doszukuję się, tak na wszelki wypadek 
Ty ją bardziej jej nadinterpretacją
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 00:35
Ech, ta astrologia...
Załóżmy, że masz rację. Też tłumaczę sobie sporo rzeczy aspektami np.:
12. Ryby - pusto, a swego czasu forumowicze wrzucili mnie do szuflady "typ neptuniczny", emocjonalny, lubię kierować się intuicją, przeczuciem. Aspekt - koniunkcja Marsa z Neptunem, kwadratura Księżyca do Marsa. Władca Asc - Jowisz sekstyl Neptun
11. Wodnik - pusto, a wręcz nie znoszę kanonu, tego, co wszyscy robią, tego, w co wszyscy wierzą, niniejszy wątek to najlepszy dowód. Aspekt - kwadratura Słońca i Urana. Władca Asc - Jowisz koniunkcja z Uranem
5. Lew - pusto, a chyba mam tego sporo w sobie, ale nie będę wchodził w szczegóły, bo byłoby to nie po lwiastemu lwiaste niewiasty są fajne Aspekt - mocno aspektowane Słońce. Władca Asc - Jowisz kwadratura Słońce
lwiaste niewiasty są fajne - Słońce w 7 domu.
4. Rak - pusto, a jestem rodzinny, stały w uczuciach (jeśli się pojawią). Aspekt - trygon Księżyca do Saturna. Asc kwadratura Księżyc
1. Baran - pusto, a lubię czasami walnąć głową w mur, zdemolować coś, nabić sobie guza. Aspekt - kilka Mars w 1 domu
Mój Uran nie ma jednak aspektów z żadną planetą (Neptuna i Plutona nie liczę - sporo tak ma) Jak mam wytłumaczyć moją inność? Tłumaczę ją sobie tym, że władca Asc jest w Wodniku. Ponieważ leży w domu Y to ta inność i nagłe zmiany ograniczają się właśnie do tego domu.
 B.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 09:10
Przy założeniu, że godzina urodzenia jest prawidłowo podana, moja interpretacja jest następująca:
12. Ryby - pusto, a swego czasu forumowicze wrzucili mnie do szuflady "typ neptuniczny", emocjonalny, lubię kierować się intuicją, przeczuciem. Aspekt - koniunkcja Marsa z Neptunem, kwadratura Księżyca do Marsa.
- Dla mnie nie ma tu koniunkcji Mars – Neptun, natomiast Neptun jest we władzy Marsa. - Jeżeli „szufladka neptuniczna” trafiła się w okresie 2009-2011 to wyjaśnia to progresja Księżyca, który w tym czasie był w znaku Ryb.
11. Wodnik - pusto, a wręcz nie znoszę kanonu, tego, co wszyscy robią, tego, w co wszyscy wierzą, niniejszy wątek to najlepszy dowód. Aspekt - kwadratura Słońca i Urana.
- Punkt Fortuny 4* Wodnika, więc dyspozytorem jest Uran. Punkt Fortuny pokazuje czego nam brak do szczęścia i w sposób kompulsywny będziemy do tego dążyć. Tu Uran na MC.
10. Koziorożec - pusto, a potrafię być bezwzględny, nieprzyjemny, bezduszny, nie wzruszają mnie żebrzący, biedni, cierpiący, uważam to za naturalny porządek świata. Aspekt - koniunkcja Wenus z Saturnem.
- ASC progresywny od 2005 roku w Koziorożcu.
9. Strzelec - Mars, typowym Strzelcem nie jestem, mam niechęć do wszelkiego rodzaju idei, dużo się zastanawiam, zanim coś zrobię, lubię osoby strzelcowate, z racji optymizmu i lekkości bytu, ale do Strzelca dużo mi brakuje. Mam skłonność do przesady i konfrontacji, która zwykle bokiem mi wychodzi. Aspekt - kwadratura Słońca do Jowisza.
- Władca ASC i dyspozytor Marsa: Jowisz jest w Pannie a więc znaku swojego wygnania. Jowisz nie może rozwinąć swoich skrzydeł, działa przez pryzmat krytycznej Panny.
8. Skorpion - Neptun, nie lubię Skorpionków - Plutonków i tyle, źle mi się kojarzą.
- Nie dziwne, biorąc pod uwagę, że na wierzchołku XII domu (dom ukrytych wrogów i samozniszczenia) jest Skorpion. Każdy kto ma „cokolwiek” w Skorpionie od razu wpada do Twojego XII domu i postrzegasz tą osobę jako swojego ukrytego wroga, totalnie nie rozumiejąc jego intencji.
7. Waga - pusto, a bardzo lubię wyważać sobie różne problemy, za i przeciw, w nieskończoność odwlekać decyzję, bawić się jej brakiem. Aspekt - opozycja Merkurego do Marsa.
- To co tu opisujesz, to nie Waga, tylko przejaw energii bliźniaka. Waga stara się zachowac równowagę w sprawach międzyludzkich.
6. Panna - Księżyc, Pluton, Jowisz, Uran, lubię porządek, ale bez przesady, nie jestem zdolny pracować pod czyimś kierownictwem, muszę mieć decydujący wpływ na to co robię, lubię samodzielnie coś wykonać i brać za to odpowiedzialność. Aspekt - ten sam co w pkt 11.
- Panna wypisz wymaluj. Kryteria „porządku” ustalasz Ty sam. Choćby wątek o ortografii.
5. Lew - pusto, a chyba mam tego sporo w sobie, ale nie będę wchodził w szczegóły, bo byłoby to nie po lwiastemu lwiaste niewiasty są fajne Aspekt - mocno aspektowane Słońce.
- progresywny władca VII domu: Merkury od 2001 roku jest w znaku Lwa
4. Rak - pusto, a jestem rodzinny, stały w uczuciach (jeśli się pojawią). Aspekt - trygon Księżyca do Saturna.
- Podejrzewam, ze należałoby użyć czasu przeszłego: „byłeś” rodzinny. Sygnifikator „głowy rodziny”: Słońce prawie natychmiast (1970) weszło w znak Raka i było tam do 2001 roku.
3. Bliźnięta - Merkury i Słońce, a typowym Bliźniakiem nie jestem, lubię się wgłębiać i drążyć nie lubię gadulstwa i skakania po tematach. Aspekt - ten sam co w pkt 7.
- Patrz punkt 7, „bardzo lubię wyważać sobie różne problemy, za i przeciw, w nieskończoność odwlekać decyzję, bawić się jej brakiem” – bardzo bliźniacze.
2. Byk - Wenus i Saturn, a z Byka to nic chyba nie mam, nie gromadzę, lubię niewygody i niepewność jutra. Aspekt - ten sam, co w pkt 10.
- Tu jest „stałość uczuć” Wenus w Byku (punkt 4)
1. Baran - pusto, a lubię czasami walnąć głową w mur, zdemolować coś, nabić sobie guza. Aspekt - kilka
- myślę, ze za to odpowiada Mars w znaku ognistym na ASC. Teraz dodatkowo nasili to progresywny Księżyc w Baranie.
Myślę, że to wszystko wiesz tylko droczysz się z forumowiczami (patrz ad.11).
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 10:32
Kornelia cytat: Jedyny nie jest od tego żeby mnie czytać jak książkę. To jest taka wodna wersja miłości, którą zalewają nas do znudzenia bo coś innego przecież miłością nie może być.
Otóż to. Miłość rodzi się z popędu, a później trwa jako przyzwyczajenie. Zalewają nas tą miłością popędliwą w kulturze, sztuce i literaturze.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 10:58
Pelagia cytat
Astromix cytat 7. Waga - pusto, a bardzo lubię wyważać sobie różne problemy, za i przeciw, w nieskończoność odwlekać decyzję, bawić się jej brakiem. Aspekt - opozycja Merkurego do Marsa.
- To co tu opisujesz, to nie Waga, tylko przejaw energii bliźniaka. Waga stara się zachowac równowagę w sprawach międzyludzkich.
Pelagio Waga to nie tylko równowaga w relacjach międzyludzkich. Podobnie jak Bliżniak to nie tylko silna potrzeba komunikowania. Odnoszę wrażenie, że takie upraszczanie wynika z równoważenia znaczenia domu ze znakiem.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 11:12
Astromix cytat
Niechętnie przyznaję rację Jak słodko
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 11:18
Marcuscynicus cytat: Niepotrzebnie się lękasz tej śmierci wynikajacej ze Słońca w ósmym domu, więc nie lękaj się, tylko przyjmij . Klasycy sie mylą, na dodatek śmieszą mnie Ja na twoim miejscu bardziej bym uważał na Marsa w aspekcie z Neptunem, to tu jest zagrożenie dla ciebie, a nie w plutonicznmym Słońcu..
Marcusie dlaczego Mars największym zagrożeniem dla życia Astromixa? Anaretą jest zdaje sie Uran władający domem III.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 16:35
Astromix cytat:
Sporo piszesz o sobie po różnych forach, a gdy ktoś się do tego zaczyna odnosić, to rozkręca się zabawa "co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" Poprzez złożoność swojej natury jesteś wdzięcznym obiektem (nad)interpretacji, ale rozumiem, że moja wiedza w temacie Kornelia poległa na całej linii i pora na kapitulację 
Czy o sobie to bym dyskutowała. Że sporo to faktycznie ale gdzie tam po różnych forach. To jest zawsze jedno forum. Jestem monogamistką ze skłonnością do zmian.
Otóż to. Miłość rodzi się z popędu, a później trwa jako przyzwyczajenie. Zalewają nas tą miłością popędliwą w kulturze, sztuce i literaturze.
Otóż niekoniecznie. Moja rodzi się w głowie a czerpie z osobowości. Mieszanka energia plus intelekt and wychodzi na to, że władza to jest to co mnie najbardziej rusza. W praktyce sprowadza się to do kiepskich wyborów, ale pominę ten słaby temat.
Edytowany przez Kornelia: 2011/10/30 18:17
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 18:33
Kornelia cytat:
Otóż niekoniecznie. Moja rodzi się w głowie a czerpie z osobowości. Mieszanka energia plus intelekt and wychodzi na to, że władza to jest to co mnie najbardziej rusza. W praktyce sprowadza się to do kiepskich wyborów, ale pominę ten słaby temat.
To był męski punkt widzenia, Twój jest kobiecy, czyli mamy consensus. Temat słaby, bo jeśli on ma władzę, a Ty nie masz władzy, to jesteś podwładną, a to nie związek partnerski Musi być wzajemny respekt, szacunek, równowaga, bo inaczej robi się patologia.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 19:53
To był męski punkt widzenia, Twój jest kobiecy, czyli mamy consensus. Temat słaby, bo jeśli on ma władzę, a Ty nie masz władzy, to jesteś podwładną, a to nie związek partnerski Musi być wzajemny respekt, szacunek, równowaga, bo inaczej robi się patologia.
Partnerstwo średnio mnie kręci. Ale o moim masochizmie to już było.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/30 22:00
pelagia cytat:
- Panna wypisz wymaluj. Kryteria „porządku” ustalasz Ty sam. Choćby wątek o ortografii.
Myślę, że to wszystko wiesz tylko droczysz się z forumowiczami (patrz ad.11).
Polecam lekturę wątku o ortografii i ocenę, czy w świetle aktualnych wpisów i sugestii ortograficznych, moje ówczesne działania były nękaniem Pelagii, czy kogokolwiek  Nie przekonały mnie progresje - równie dobrze można podpierać się dyrekcjami, czy tranzytami i udowodnić wszystko. Nie droczę się z forumowiczami, rozmowy tutaj o astrologii zawsze traktowałem poważnie.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/31 07:07
Astromix cytat 7. Waga - pusto, a bardzo lubię wyważać sobie różne problemy, za i przeciw, w nieskończoność odwlekać decyzję, bawić się jej brakiem. Aspekt - opozycja Merkurego do Marsa. Pelagia cytat - To co tu opisujesz, to nie Waga, tylko przejaw energii bliźniaka. Waga stara się zachowac równowagę w sprawach międzyludzkich. zetablack cytat: Pelagio Waga to nie tylko równowaga w relacjach międzyludzkich. Podobnie jak Bliżniak to nie tylko silna potrzeba komunikowania. Odnoszę wrażenie, że takie upraszczanie wynika z równoważenia znaczenia domu ze znakiem.
Zetablack, a mogłabyś rozwinąć swoją wypowiedz bo nie bardzo rozumiem do czego ta uwaga?
Edytowany przez pelagia: 2011/10/31 08:19
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/31 08:14
Astromix cytat:
Nie przekonały mnie progresje - równie dobrze można podpierać się dyrekcjami, czy tranzytami i udowodnić wszystko.
Bez progresji nasze życia zatrzymałyby się na horoskopie urodzeniowym. Progresje pokazują w jakim kierunku się rozwijamy, jak wyglądają nasze przeobrażenia wewnetrzne. Często osoby, które przez większość życia (a znam takie co i całe życie) mają progresywne planety osobiste (Merkury, Mars, Wenus) w znaku urodzeniowym zdają się nie zmieniać. Zachowują się stale tak samo i mają stale takie same poglądy. Tak jakby się nie uczyły życia. Jakby nie wyciągały wniosków z kolejnych doświadczeń życiowych.
Kiedyś podawałam na Astroportalu przykład jak działają progresje za pomocą filtrów świetlnych. Spróbuję to przełożyć na Twoje Słońce.
Wyobraźmy sobie Ciebie ubranego całego na żółto to Twoje Słońce w 29* Bliźniąt.
Nagle ktoś zapala lampę z niebieskim kolorem (przejście progresywnego Słońca do Raka - 08.05.1970). Twój ubiór wydaje się być zielony (połączenie barwy żółtej i niebieskiej) ale to jest oczywiste że sam ubiór się nie zmienił - zmienił się filtr patrzenia. Z uwagi, na to, iż Słońce szybko przeszło do znaku Raka, Ty jako dziecko nie zapamiętałeś barwy podstawowej swojego Słońca. Nie zapamiętałeś barwy żółtej stąd masz wątpliwości co do swojej bliźniaczej natury. Nie zintegrowałeś bliźniaczego Słońca jako swoje.
Przez 30 świadomych lat Twoje Słońce było w Raku. Tak siebie zapamiętałeś. Tak stawiałeś cele życiowe przez 30 lat, po raczemu. Tak widziałeś się w roli ojca, po raczemu.
21.10.2001 Twoje progresywne Słońce weszło w znak Lwa. Zgasło światło z niebieskim kolorem, zapaliła się lampka z kolorem czerwonym. Twoje ubranko słoneczne wydaje się mieć kolor pomarańczowy. Zniknęły cele racze. Zniknęła racza rola ojca. Samo ubranie przez cały czas jest żółte - bliźniacze, ale nasze symboliczne światło Lwa - czerwień po złączeniu dało światło pomarańczowe. Lampka progresji raz zapalona gaśnie dopiero przy zmianie znaku, ale automatycznie zapala się inny kolor, więc już nie masz szansy zobaczyć jaki jest naturalny kolor Twojego Słońca.
Trochę inaczej wyglądają progresje Wenus, Merkurego i Marsa. Tu jest możliwy ruch wsteczny, więc można wrócić do swojego ubranka pierwotnego. Tak, jakby wracało się na stare schematy. Tak działo się w przypadku Twojego Marsa.
Tranzyt pokaże rodzaj nacisku jaki zmusi do zmiany. Czy zmiany będą przebiegały w sposób uraniczny, saturnowy czy plutoniczny a może pod osłoną Neptuna. Natomiast sam tranzyt, bez poparcia progresjami lub dyrekcjami nie da trwałej zmiany. Po przejściu tranzytu nie popartymi dyrekcjami lub progresjami wracamy do starej skórki i pozostaje "niesmak" w ustach. Nie integrujemy tej zmiany. Często dziwimy się dlaczego tak się zachowywaliśmy, co nas "opętało" itp.
Dyrekcje pokazują konkretne wydarzenia. Póki, co, mam małe doświadczenie z dyrekcjami, więc na ten temat nie chcę się wypowiadać.
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/31 08:38
Cytat Zetablack: Marcusie dlaczego Mars największym zagrożeniem dla życia Astromixa? Anaretą jest zdaje sie Uran władający domem III.
Napisałem, neptuniczny Mars, a nie Mars i ,że jest dla niego zagrożeniem, ale niekoniecznie aż życia.
Nie sugeruję się astrologią klasyczną, wypracowałem własną skuteczniejszą. Astrologia klasyczna przypomina mi dzieła konstrukcyjne bohaterów kreskówki "Sąsiedzi". Kto oglądał, ten wie o co chodzi
|
|
|
O:Ech, te znaki... - 2011/10/31 12:15
Pelagio, kolorowo to opisałaś, ale po co sięgać do progresji, skoro tranzytami można opisać to lepiej - każde przejście uczy i rozwija. Daty, które podajesz są nietrafione. Ożeniłem się pod koniec 1999 roku, rozwiodłem i straciłem bliski kontakt z dziećmi pod koniec 2006 roku. Zagrożenia życia, czy inne, biorą się z całego horoskopu, więc dyskusja o jednym aspekcie nie ma sensu.
|
|